Znowu ta pieprzona tarczyca - pomyślała Jaskrawa, czując znajomą gulę w gardle i totalne, niepohamowane zmęczenie, które dopadło ją ostatnimi czasy.
W akcie paniki, że teraz możliwa jest już tylko eksterminacja zaatakowanego chorobą organu, zapisałam się do jakiegoś magic-doktora, który nie jest endokrynologiem, ale tarczycę ogarnia i leczy z dobrym skutkiem, jak mi powiedział jeden znajomy szarlatan.
A potem zrobiłam jeszcze badanie poziomu hormonów i wyszło na to, że tarczycunia działa jak należy i mam się od niej odczepić. Morfo też gra.
Więc co, do chuja, mi jest?
Dr Google mówi, że to nerwica. Skąd i dlaczego?

Jeśli to prawda, lista popularnych chorób psychicznych, na które cierpię, miałaby już dwie pozycje. Nie liczę postępującej ortoreksji.
Jak tak dalej pójdzie, dorobię się renty i żółtych papierów.

Chciałabym, żeby ktoś mnie uratował, zabrał w bezpieczne miejsce, gdzie nie ma depresji, bezglutenowego jedzenia, wi fi i obłędu.
Name:

Komentarze:

23.06.2016, 22:50 :: 188.146.69.187
jaskrawa
Obecnie z żadnych. Są jakieś przepisy dla orto?

23.06.2016, 14:16 :: 176.221.122.186
fleur
Z jakich przepisów korzystasz przy orto?