Wszystkim, którzy trzymali kciuki za moje szczęście - serdecznie dziękuję.
Przyszło.
Nie, nie o szóstej rano.
Inne przyszło, znacznie bardziej podobne do mnie, czyli takie, które raczej wieczorem się rozkręca.
Chociaż nie do końca nam po drodze...
Ale co tam, liczy się to, że tak czy owak idę dalej, mniej więcej w tym kierunku, w którym chciałam.

Name:

Komentarze:

17.02.2016, 21:21 :: 188.146.65.230
jaskrawa
Pysznie będzie, jeśli przeprawię się na drugi brzeg głębokiej wody, zwanej także okres próbny :D

17.02.2016, 15:38 :: 178.42.95.196
kotoju
:) pysznie!

17.02.2016, 12:50 :: 188.146.68.31
jaskrawa
Ire, spoko.
Wiesz, ja tez sobie tak myślałam :D:D:D.
Jednak po zastanowieniu doszlam do wniosku, że to i tak mało wykonalne. Kapitan musi być często w pracy na siódmą, trzeba by kogoś zatrudnić... W sumie bez sensu.
Na szczęście udało mi się znaleźć ciekawszą robotę i mogę wstawać z moimi dwiema małymi sówkami o dziewiątej :P

17.02.2016, 11:59 :: 89.69.17.81
Ire
Eee, przeczytałam trzy ostatnie notki i tak jakoś komentarz chyba nie do tej.. Przepraszam :)


17.02.2016, 11:58 :: 89.69.17.81
Ire
Za luksus nie wybierania rano dzieci do przedszkola- mogłabym chyba przetrawić tę szóstą rano :)