Notka dla mnie samej.
Show must go on, moi drodzy.
Nawet jeśli dziś czujecie, że jest beznadziejnie, wiedzcie, że jutro już takie nie będzie.
Im szybciej jesteście w stanie to pojąć, tym szybciej się podniesiecie.
Dostałam dużo, płacę za to dużą cenę. Tak miało być, wiedziałam o tym od początku, a mimo wszystko podpisałam umowę.
Ale dość, dość, więcej nie dostanę, bo więcej nie jestem w stanie zapłacić.
Może to było potrzebne? Może nie... Wszystko jedno.
Pogodzenie się ze światem mam opanowane, bo godzę się z nim sto razy w roku, zatem wygrzebuję się z pościeli i podnoszę łeb ku słońcu.
Name:

Komentarze:

24.07.2016, 23:20 :: 37.7.5.162
ezycie.blox.pl
volver --> sposób niezły. Gorzej jeśli ten problem za 10 lat nadal będzie i nic tego nie będzie w stanie zmienić.
Czy zatem jest to problem można by zapytać?
Ano. Rozkminiam to właśnie.

Jaskrawa --> ukradłabym notkę, jest aktualnie taka "moja" ;) zamiast tego: dobrej drogi życzę:)

23.07.2016, 23:39 :: 78.11.129.203
volver
Ja sobie zawsze wizualizuję ile mój aktualny problem będzie dla mnie znaczył za 10 lat i jakoś tak zwykle mi wychodzi, że raczej nic. To pomaga mi się nie przejmować.