To nie chodzi o żadnego faceta.
Nie chodzi o nic.
Po prostu znowu przestaję jeść, spać, organizm poza kontrolą.
Wystarczy kilka negatywnych bodźców, które same w sobie nie są przyczyną.
Ja pierdolę (że się tak pięknie wyrażę, tym słowem mocnym, słowem prawdziwie udanym)! Przecież nie jest tak, że się zakochałam jakoś, prawdę mówiąc… nawet już o wczoraj dziś nie myślę, mam to gdzieś.
Sęk w tym, że w ostatnim czasie narastał powrót do stanu sprzed wakacji. Niczym maile z reklamami w skrzynce, niczym niewyrzucone śmieci.
Jakiś niezbyt przyjemny epizod, związany z kimś, na kim mi zależało po prostu i bęc. Jest taka ładna metafora, że była to ostania kropla w kielichu goryczy. Jedna mała kropla i wylewa się wszystko.
Trwał stan odrętwienia, odrętwienia, ale przetykanego wciąż przebłyskami nadziei, uśmiechu, zwykłej logiki, że nie ma sensu znowu wracać do leków, terapii, wizyt na krzesełku za biurkiem łagodnej pani psycholog. Przecież sama mogę sobie zadać pracę domową…
Ale za dużo się ostatnio zdarzyło niepowodzeń w stosunku do wydarzeń zwyczajnie pozytywnych.
Nie chce mi się znowu walczyć, poddaje się umysł, poddaje się ciało. A może odwrotnie.
Przestałam czekać. Ja ciągle muszę coś mieć przed sobą. Ale gdy jakieś kolejne cele sobie wyznaczam i wszystko bierze w łeb…po prostu nie widzę sensu podejmowania następnych.
Jedyny na jaki mnie stać w najbliższych dniach to pójście do Centrum i zapisanie się na wizytę. Może przynajmniej czekanie na nią… z wyznaczonym terminem…substytut celu.

Jak nie daję sobie rady, nie waham się prosić o pomoc. Nie mam dumy. Nie pójdę się honorowo powiesić na wzgórzu.
Name:

Komentarze:

02.10.2012, 15:44 :: 2.51.203.211
TrtfrzshMcYCaIc
Z tym Madagaskarem to wcale nie byl zly pomysl.Byl to wslonpy projekt francusko-polski, zas przydatnosc Madagaskaru do osadnictwa i rolnictwa badala specyjalna komisja ( byli tam Francuzi, Zydzi, zas z polskiej strony m.in. Arkady Fiedler ).Ostatecznie sprawa upadla glownie z powodow finansowych a Starsi Bracia zamiast na Madagaskar pojechali do Palestyny.Odnosnie grenadiera Schimka - pewnie chcialaby Pani w to wierzyc, co sama pisze. Niemcy ogolnie byli bardzo mili w Polsce, np. kapitan Kloss to nawet kromke chleba dal polskiemu dziecku ...Co sie tyczy wspomnianych niemieckich przeciwnikow Hitlera - nie mam powodu, by po nich plakac.Akurat dla Polski bylo lepiej, ze zamach Stauffenberga sie nie powiodl.pozdrawiam

08.09.2012, 16:00 :: 164.127.7.110
calajaskrawosc

Napisane przez filli w dniu 29 Listopad 2004. Odpowiedz

Cholera mnie bierze, w przyszlym roku tam zostajemy, mam to gdzies, i niech nas wyzywaja, niech mowia „zdrajczynie” a ja mam to w dupie, jezeli tylko tam potrafimy byc szczesliwe to zycie jest za krotkie, zeby z tego nie skorzystac. I nawet jezeli to chodzi o jeszcze inne kwestie, to i tak uwazam, ze rozpieprza nas zycie tutaj, w tym zapyzialym, smutnym kraju, za duzo czasu, za duzo beznadziei.
Napisane przez blue-orange w dniu 29 Listopad 2004. Odpowiedz

I dobrze, że prosisz o pomoc, że potrafisz i chcesz ją uzyskać!!! A dumę w kieszeń schowaj. Czasem trzeba się nagiąć. I chuj :) . Żyj pełnią życia – to najlepsza recepta na smutek!:)
===
Pozdrawiam!:)
+++
Napisane przez spicy w dniu 29 Listopad 2004. Odpowiedz

super dziewczyna z Ciebie… wiesz..:)
Napisane przez pomarańczowy hard w dniu 29 Listopad 2004. Odpowiedz

mniej rozmyslać więcej działac ta wizyta to dobry pomysł a co z pracą zdecydowałaś sie?