Lato, lato i już prawie koniec.
Sporo było u nas wakacji, bo i Sycylia, i potem Bieszczady, i jeszcze Kapitan z dzieciakami na parę dni nad morze pojechał, gdy ja już musiałam wrócić do roboty.
Jeszcze mam pod powiekami błękit wody Morza Tyrreńskiego, przezroczystej jak jasna cholera, żółte zaułki odrapanych miasteczek, cudownych, leniwych zadupi. I zalane słońcem, wysuszone, wypalone na wiór łagodne góry po horyzont. I jeszcze smak wina na języku, soli morskiej, czekoladowych lodów, no i truskawkowych, które Jasiek zawsze chciał i wiedział, że po włosku ten smak nazywa się "fragola"...

Jeszcze mam pod powiekami bajkową Połoninę Wetlińską, łąki pełne polnych kwiatów, ziół, chwastów, rozszalałych tam, jak nigdzie indziej. I szum rzeki w uszach, aż ciepłej od południowego, polskiego upału.

Nic nie ma takiego smaku, jak włóczenie się po świecie, upstrzonym miejscami jak perełki, jak nagrody, małe lokalne realizacje naszych marzeń. I w sumie nieważne, czy to jest bieszczadzka wioska, czy biedne włoskie południe - jednakowo wydaje się, że tam życie toczy się jakby w innym czasie i rzeczywistości.
Czasem czuję, że siedzenie na miejscu zabija mnie jak jakieś przewlekłe choróbsko, które niszczy powoli, boleśnie, ale systematycznie i nieubłaganie. Zwłaszcza teraz, gdy za chwilę się zacznie - wstawanie rano, bo trzeba zdążyć, pośpiech, poganianie dzieciaków, nerwy, stres, sezon grzewczy, choroby, smog, warstwowe ubieranie, legginsy pod spodniami, ciągle ginące dziecięce rękawiczki, usmarkane nosy. Ech...
Winter is coming, kurwa.
Name:

Komentarze:

04.09.2017, 21:41 :: 78.11.211.20
volver
Ale zanim zima jeszcze najpierw nastrojowa jesień :)

01.09.2017, 08:07 :: 188.146.129.219
jaskrawa
Agata, rozwalilas mnie przecinkiem

29.08.2017, 16:30 :: 192.109.140.171
donpepego
Fragolki fajne ;-)
No ale z każdym rokiem o jedną zimę szczęśliwie mniej do przepękania.

29.08.2017, 13:43 :: 79.184.253.104
agatka
[,] - tu zostawiam brakujący poniżej przecinek.

29.08.2017, 13:42 :: 79.184.253.104
agatka
U nas już start usmarkanych nosów - pięć dni w dyżurnym przedszkolu, starsza przyniosła gluta i sprzedała młodszej.
A świadomość, że zima przyniesie koniec macierzyńskiego sprawia, że chcę wyć.