Spać nie mogę po nocach. Znowu mi przyszedł gigantyczny rachunek telefoniczny. Chyba go, kurwa, nie zapłacę. Niech mi telefon odetną. Jak przez miesiąc nie będę mogła dzwonić, to może się odkuję.
Jestem Jaskrawa i jestem uzależniona od rozmawiania przez telefon.

Dzisiaj zdaję teorię. Nie zdać praktyki to żaden dyshonor, nie zdać teorii to chyba obciach i smród.

Na chrzcinach byliśmy w weekend. Kolejnych. Dobre jedzenie, rodzinnie dość było. Jednego jestem pewna - nie.

A w sobotę koncert, na który wpadliśmy i wypadliśmy. To niesamowite, że ta szajka jeszcze się zbiera przy takich okazjach.

Dobrze jest być w ciąży. Jakby ktoś się zastanawiał - ciąża jest przyjemna. Fizycznie może mniej, ale czuję, że mój umysł jest bardzo zadowolony. Intymne wyznanie: budzę się rano i gdy czuję ruch Młodej w środku, to ogarnia mnie błogość. Coś trochę podobnego do uczucia, które nas ogarnia w te poranki, gdy wiemy, że tego samego dnia czeka nas coś przyjemnego. Na przykład wycieczka szkolna. Albo wyjazd na wakacje. Albo to jest trochę jak w te poranki, gdy się człowiek poprzedniego dnia dowiedział, że się zakochał z wzajemnością i Wszystko Będzie Dobrze. Podobnie czułam się też, gdy byłam dzieckiem i nadchodziły Święta. Wszystkie prezenty otrzymane w Wigilię ustawiałam sobie blisko łóżka, by je zobaczyć po przebudzeniu.
Albo gdy mama zgodziła się, abyśmy sprawili sobie psa! Budziłam się rano, a obok mnie spała taka mała, czarna, śliczna pieska, którą można było przytulać w nieskończoność.
No to teraz to samo, mniej więcej. Wiercące się gdzieś blisko, we mnie (!) szczęście, które przyszło nie wiadomo skąd.
Tylko, że takie poranki zdarzają się tak rzadko, a ja mam je przez kilka miesięcy codziennie. Warto żyć dla tych chwil.
Oczywiście doskonale wiem, że za kilka miesięcy poranki zamienią się w koszmar niedospania, ale przecież to jeszcze nie nadeszło.
To tyle, chciałam to opisać, bo we mnie siedzi.

Wracam do testów.

Edit: Zdałam teorię, bezbłędnie. Cóż, pikuś, niespodzianek nie ma, skoro ma się skończoną ilość pytań do opanowania. Praktyka trzeciego lu.
To dopiero będzie Jazda.

Edit 2: Przyszła właśnie pocztą książka. A wypożyczyła ją specjalnie dla mnie Dobra, Piękna i Mądra Ri. Niech żyje! Niech żyje! Niech żyje!
Przy okazji jeszcze raz dziękuję też Zosi za próbę wypożyczenia jej w BUW (zwłaszcza gdy wiem, jakie przygody straszliwe miała po drodze).
Name:

Komentarze:

18.01.2011, 21:54 :: 193.106.84.11
R. M.
Jazdajazdajazda jazdaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!
Uuuuu-uuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu!

ttp://www.youtube.com/watch?v=PcF2-uQn5XU

Dobra, Mądra i Piękna cieszy się po stokroć, że zrobiła dobry uczynek!
Niech błogosławiony będzie pęd do wiedzy i imperatyw kategoryczny Kanta!


18.01.2011, 17:38 :: 178.73.63.165
agatka
Gratuluję!!!!!!!!

Z tym telefonem to widocznie uzależnienie jakieś, odwrotna strona mojej fobii społecznej.
A co do dalszej części notki, to nie pisz mi takich rzeczy, nooo...
Znaczy: super :)

18.01.2011, 15:21 :: 192.109.140.33
donpepego
trzymam kciuki teoretycznie. a jak przyjdzie czas, to i praktycznie potrzymam.

18.01.2011, 11:23 :: 93.190.152.161
bluemauritius
dzięki!!!!!!1 :)))
bardzo ładna notka :) najbardziej mi się podoba wspomnienie tego stanu, że Wszystko Będzie Dobrze :)