Deszczowo i brzydko. Przeziębiłam się i siedzę smętnie w domu wśród walających się kawałków papieru toaletowego do wycierania nosa (wychodzi taniej, niż chusteczki). Rano napisałam smsa do Roboty, że nie przyjdę, nawet mi nie odpisali. Obrazili się, że nie będę zasuwać na ich pieprzone premie. Wypieram myśl o szefowej, jak to będzie mi okazywała w poniedziałek swoje rozczarowanie moją karygodną postawą. Niech to cholera.
Dobrze, że za trzy tygodnie przenoszą mnie do innego oddziału, gdzie jest mniej ludzi i zdrowsza atmosfera.
Leczę się więc, śpiąc cały dzień, a drugą połowę czytając jakieś czytadło o całkiem młodym jeszcze wykładowcy filologii angielskiej, który postanowił zmienić swoje szare życie i napisał książkę pornograficzną.
Głupio zabrzmi, ale zazdroszczę mu.
Nie chodzi o pornografię, jakoś ta tematyka, mimo wszystko, nie jest mi bliska, ale o sam fakt, że bohater miał kumpla - wydawcę, który bez ociągania się wypisał czek na dziesięć tysięcy dolarów i gość mógł spłacić przynajmniej wszystkie swoje długi.
Zastanawiam się, czy mogłabym napisać jakąś gównianą książkę tylko po to i za każdym razem, gdy rzucam kostką, wychodzi, że tak.
Ale pornograficzną?
Nie no, pornograficznej to nie.
Z drugiej strony, przecież nikt by się nie dowiedział!
Name:

Komentarze:

05.09.2009, 00:12 :: 94.254.231.206
calajaskrawosc
o kurde, właśnie popełniłam plagiat!

05.09.2009, 00:11 :: 94.254.231.206
calajaskrawosc
mówisz - masz:

chuj dupa kurwa cipa

04.09.2009, 23:28 :: 86.18.181.190
ri
tylko dawaj to książke

04.09.2009, 23:27 :: 86.18.181.190
ri
ty sie lepiej nie odgrażaj, no