http://wyborcza.pl/1,75478,16269292,Prof__Debski_opisuje_dziecko__ktore__uratowal__prof_.html#CukGW

Jestem wstrząśnięta. Mam nadzieję, że ten dzieciak, dzięki lekom, nie cierpi i umrze już niebawem. Matka niestety do końca życia zapamięta to wszystko i chce mi się tylko wyć empatycznie, gdy pomyślę, co czuje.

Chyba się zapiszę do fundacji "Wolność od religii". Nie dlatego, że mam coś przeciwko religii jako takiej, ale wkurza mnie, że te koszmarne efekty jej istnienia muszą tak silnie wpływać na tych, którzy nie chcą mieć z nią nic wspólnego.
Mam przyjaciół katolików, szanuję ich i lubię, nigdy nie próbowałam ich "indoktrynować" swoim ateizmem... I tak jest dobrze. Jednak religia to sprawa prywatna i zdecydowanie opowiadam się za świeckim państwem. I świecką, nowoczesną medycyną.

Name:

Komentarze:

10.07.2014, 21:57 :: 188.33.194.62
jaskrawa
przeczytałam. i są niestety rozbieżności między tym, co twierdzi pełnomocnik Chazana, a tym, co mówi pacjentka.
nie jestem w stanie teraz kopiować, ale problem z grubsza rzecz biorąc polega na tym, że dziewczyna OFICJALNIE pierwszy raz widziała się z Chazanem już w zasadzie wtedy, gdy na aborcję było za późno. dwa dni później dostała na piśmie decyzję odmowną (i ok, taka jej się należała. tu Chazan wywiązał się (częściowo) z obowiązku, zakładając, że nie miał obowiązku poinformować jej, gdzie moze zabieg być przeprowadzony - ale zrobił to jej lekarz, dr Gawlak - wypisał jej skierowanie do Bielańskiego.

niestety, z zeznań pacjentki wynika, że dr Gawlak już wcześniej konsultował się z profesorem, a ponieważ pacjentka już wcześniej deklarowała (domyślam się, że ustnie - po prostu rozmawiała o tym ze swoim lekarzem) chęć poddania się zabiegowi aborcji, Chazan musiał o tym wiedzieć (o woli pacjentki by przerwać ciążę). mimo wszystko Chazan zlecił dodatkowe badania. i w tym tkwi problem - natury prawnej i medycznej - i o tym czytałam też w wywiadzie z dziewczyną. Dowiedziała się ona (już potem), że owo badanie (na którego wyniki potem czekała dwa tygodnie i ktore było już wcześniej wykonane w klinice od in vitro) było zupełnie nieistotne ze względu na wynik badania rezonansowego - wady dziecka były tak poważne, że ocena kariotypu nie miała sensu. I o to (chyba) dziewczyna się chce "sądzić" - ponieważ Chazan, mimo że nie była jego pacjentką (a jednak jej lekarz konsultował się z Chazanem, co świadczy o tym, że albo nie mógł sam podjąć decyzji albo nie miał odwagi, zapewne przez znajomość poglądów szefa), już wtedy wiedział o jej zamiarach, ale celowo (tak twierdzi pacjentka) zlecił dodatkowe badania (któe i tak by nic nie wniosły).
owszem, oficjalnie była u niego dopiero 14 kwietnia, ale faktem jest że pacjentka wcześniej zgłaszała (nie na piśmie, ale w prokuraturze Gawlak będzie musiał to potwierdzić, czytałam, że wszczęto postępowanie i będą teraz wszysrkich przesłuchiwać) wolę aborcji. i Chazan, ponieważ powinien działać dla dobra pacjentki swojego szpitala, już wtedy powinien, choćby ustnie, przekazać, że takiego zabiegu w tym szpitalu nie może się spodziewać.
a jednak dyro tej dobrej woli nie okazał, zlecił dodatkowe badania, podobno (tak twierdzi pacjentka) odwlekał również dzień rozmowy z pacjentką (mimo, że chęć takiego spotkania zgłaszała ona swojemu lekarzowi).



10.07.2014, 21:04 :: 188.33.194.62
jaskrawa
E, dzięki za link, chętnie przeczytam.


eli, polecam Ci maszynę do robienia mlek roślinnych - jednorazowy wydatek. wprawdzie sojowe, surowe, bez tych wszystkich dodatków, może być takie sobie, ale warto robić migdałowe, ryżowe czy owsiane.

10.07.2014, 20:40 :: 89.167.58.140
eli
Tak, warto poznawać różne opinie, dlatego żałuję, że dobre artykuły jak ta rozmowa z drem Dębskim, są w gazetach, do których niektórzy nawet nie chcą zaglądać.

Weganizm to mój punkt docelowy, ale też nie potrafię jeszcze się na to zdobyć, chyba trochę też z powodów finansowych, np na mleko sojowe wydawałabym fortunę, bo jestem mlecznym żłopaczem. Ale wiesz, teraz powstaje coraz więcej niedrogich barów wege, łatwiej przerzucić się na weganizm kiedy można wpaść na gotowy obiad za 6 zł :)

10.07.2014, 20:12 :: 95.49.225.140
e
Też nie będę nic dodawać - w kwestiach światopoglądowych.

W kwestii przestrzegania prawa:
www.ordoiuris.pl
"W Szpitalu św. Rodziny należycie chroniono prawa pacjenta i w pełni zrealizowano ustawowy obowiązek informacyjny" - może przeczytajcie..?
Warto poznawać różne opinie.


















10.07.2014, 19:53 :: 188.33.194.62
jaskrawa
O właśnie, dobrze ujęte. Mniejsze zło. Dla tego dziecka nie było po prostu żadnego dobrego wyjścia. Najcudowniej by było, gdyby stał się cud i wyzdrowiałoby. Ale wszyscy wiedzieli, że tak się nie stanie.

Eli, ja też jestem wege i ciągle borykam się z zamiarem wrócenia do weganizmu, nawet czasowo trzymałam się go ostatnio, gdy mój synek miał problemy z brzuszkiem. Ale ciągle brakuje mi siły woli...


10.07.2014, 19:10 :: 89.167.58.140
eli
O cholera, nawet nie mam już co dodać do słów Jaskrawej :) No może...
Gdyby lekarz wykazał dobrą wolę, mógłby odesłać do innego lekarza niezależnie od niedoróbek proceduralnych.
Też jestem pacyfistką, nie zgadzam się nawet na cierpienie zwierząt, więc od lat jestem wegetarianką. A człowieka, który dopuszcza do umierania w bólu dziecka, pozbawiłabym prawa wykonywania zawodu. To nie są czasy czarno-białe, przysięgi są słuszne, jeśli służą człowiekowi. W tym wypadku ważniejsze było to dziecko od "świętego spokoju" profesora. Jego sposób myślenia można opisać tak: "To, że dziecko będzie umierać w cierpieniu nie obciąża mojego sumienia, ważne, że się urodziło."
Kiedyś rzeczywiście powstawały antyaborcyjne filmy, tak drastyczne, żeby powstrzymać epidemię legalnych wtedy aborcji na życzenie. Ale PROFESOR twierdzący, że to nadal ma miejsce?
Niestety, czasem jedyne wyjście to wybór mniejszego zła. Ale trzeba w ogóle ten wybór mieć.

10.07.2014, 17:43 :: 188.33.194.62
jaskrawa
a co do tego "Poza tym może taki obrazowy przykład a propos czy lekarz miał obowiązek wskazać kto mógłby ewentualnie pomóc w uśmierceniu dziecka" - wystarczyłoby, gdyby od razu po dowiedzeniu się o sprawie wyraźnie określił "tu pani aborcji nie zrobimy, proszę iść gdzie indziej", a gość rzekomo czekał na wyniki badań, które i tak nic by nie zmieniły jeśli chodzi o rokowania. albo jest manipulantem albo fatalnym lekarzem...

co do procedury wskazania - masz rację, to niedoróbka, dzisiaj o tym w trójce mówili - a może wczoraj - nie ma jasno opisanej procedury odeslania do innego szpitala i w ogóle jest to kwestia sporna czy lekarz ma tai obowiązek, gdy powoła się na klauzulę sumienia.
ok, rozumiem, ale w takim razie powinien jasno określić swoje stanowisko od razu.
czepiasz się, że kara za nieprzestrzeganie prawa nieadekwatna - cóż, bo to bardzo poważne sprawy są, dotyczące życia lub śmierci. gdyby gość poleciał za jakieś nieistotne, nieświadome być może czy wynikające z nieuważności zaniedbanie typu niewystawienie na czas jakiegoś nieistotnego dokumentu, to rzeczywiscie byłaby nieadekwatna kara. ale tu chodzi o poważne moralne wybory w sprawach, które od lat są na świeczniku. wiec sorry.

10.07.2014, 17:26 :: 188.33.194.62
jaskrawa
E, widzisz, dla mnie to też nie jest tylko kwestia legalizmu, a jednak - inną funkcją jest funkcja lekarza, inną funkcja administratora szpitala. i tu leży pies pogrzebany - Chazan (czytałam raport z kontroli w szpitalu) wyraźnie nie chciał dopuścić do aborcji. nie dopełnił procedur, swoimi absurdalnymi żądaniami (czekaniem na nieistotne już badania) doprowadził do pozbawienia tej kobiety wyboru zgodnego z JEJ światopoglądem (do czego miała PRAWO). nie moim, nie Twoim, lecz jej, matki tego dziecka. ja, również jako matka, nie chciałabym, aby moje dziecko żyło i cierpiało w takim stanie. wolałabym, aby umarło - szybko. to wg mnie jedyne sluszne wyjście. zupełnie inaczej rzecz by się miała, gdyby było niepełnosprawne, chore.... ale nie śmiertelnie zniekształcone.

co do wyrywania nóg i rąk - proszę Cię, tak rzeczywiście wyglądała aborcja, ale wiele lat temu. mówisz o łzach - to niemożliwe fizycznie, prawdopodobnie to jakiś mit krążący w środowisku pro-life (które częściowo popieram, ponieważ jestem przeciwniczką aborcji na życzenie - również ze względu na sytuację społeczną). nawet zdrowe, urodzone w terminie niemowlę nie produkuje łez podczas płaczu...
inna sprawa, że w tej chwili ciało nie jest już wyciągane i ćwiartowane, lecz rodzi się w całości, w wyniku skurczy wywołanych farmakologicznie... to smutne, że nadal krążą filmy czy zdjęcia sprzed wielu lat. to jest dla mnie manipulacja, niestety. straszenie ludzi czymś, co nie ma już od dawna miejsca.

analogia z samobójcą - kompletnie nietrafiona.

co do dekalogu, to jestem ateistką między innymi ze względu na jego kompletne niedostosowanie do rzeczywistości, która ma zmienną naturę. fakt "nie zabijaj" - tyle, że czasem lepiej jest zabić, nie? gdybyś chciała obronić kogoś przed mordercą i jedyną opcją byłoby zabicie go, też trzymałabyś się dekalogu? ja nie. szczerze mówiąc nie bardzo mi się przydaje dekalog, bo on i tak nie rozwiązuje podstawowych moralnych kwestii (wg mnie).

to są sprawy światopoglądu, masz rację, oczywiście. niestety Ty chciałabyś, by Twój światopogląd obejmował wszystkich, ale tak nie jest. wielu ludzi w tym kraju jest zwolennikiem etyki zmierzającej w stronę nowoczesnego utylitaryzmu (ja podzielam ten pogląd) - czyli zmniejszenie ilości cierpienia na świecie. między innymi dlatego opowiadam się za eutanazją również.
i dlatego uważam, że obecna ustawa nie jest wcale zła, ponieważ daje wybór matce w skrajnych przypadkach, gdy dziecko jest bardzo chore - i uważam, że w takim przypadku matka powinna mieć wybór, zwłaszcza gdy dziecko nie ma żadnych szans na przeżycie. uważam, że człowiek ma zarówno prawo do życia jak i godnej, a jeśli to możliwe jak najmniej bolesnej śmierci. zwłaszcza ktoś, kto sam nie może zdecydować, jak to biedne dziecko. i proszę, nie mówcie o jego zabiciu, bo ono już od początku było "martwe" - nie było szans na jego przeżycie. i w tym tkwi sedno.
jeśli ktoś liczył na cud, cóż, nie doczekał się, jak widać...

mam nadzieję, że to pozwoli Ci bardziej zrozumieć mój światopogląd ( bez cienia ironii to mówię - po prostu zastanów się nad tym, co piszę. ja zastanawiam się nad tym, co Ty piszesz - przyznaję Ci rację, że byłoby cudownie, gdyby na tej ziemi nikt nikogo nie zabijał. ja jestem (zapytaj Dominika) totalną pacyfistką. a jednak - rzeczywistość jest o wiele bardziej bolesna (och, jak bardzo chciałabym, aby nie była - i aby na świecie nigdy nikt nie musiał nigdy dokonywać aborcji), bo istnieją na świecie źli ludzie, zły może się okazać również mój mąż czy ojciec i dlatego nie będę kierować się dekalogiem. swojego ojca też nie czciłam, bo był sadystą, kłamcą i żaden z niego ojciec. i co w tej sytuacji? a co ma powiedzieć kobieta (przypadek z mojej rodziny), która w świetle dekalogu jest cudzołożnicą, ponieważ rozwiodła się z psychopatą, któy znęcał się nad nią fizycznie i psychicznie, a teraz jest żoną normalnego faceta?
dekalog już dawno odłożyłam gdzieś do szafy.

co do przysięgi Hipokratesa - bardzo wszystko pięknie, tylko że powstała ona setki lat temu, gdy nie wiedziano, że poprzez aborcję można czasem uratować matkę - choćby dlatego uzasadnione stało się wywoływanie poronienia. tu pytanie - co byś zrobiła, wiedząc, że matka umrze (oczywiscie umrze i dziecko), jeśli ciąża dalej będzie trwała (to nie jest wyimaginowany przypadek, tak się czasem dzieje w medycynie) gdybyś była lekarzem ginekologiem? pozwoliłabyś jej umrzeć? moim zdaniem przysięga Hipokratesa już tu leży plackiem.


faktem jest jednak (poza wszelkim światopoglądem), że Chazan kłamie - opowiadając o szczegółach aborcji w takiej formie, w jakiej dawno nie jest przeprowadzana - to baaaardzo mi się nie podoba. to jest manipulacja jeszcze większa, niż uprawiana w gazecie, o której wspominasz.
słyszałam tez, jak wypowaidał się publicznie nt. rokowań dziecka - mówił o operacji. spadłam z krzesła. każdy słyszał, w jakim stanie było dziecko. więc mówienie o operacji, która rzekomo miała cokolwiek zmienić, to kolejna manipulacja - najwyraźniej Chazan chciał, by opinia publiczna była przekonana, że chodziło o niemal zdrowe dzieciątko, któremu wystarczyła jakaś operacja i mogło sobie spokojnie żyć, zamiast być zabite przez "wyrodną matkę". brak mi słów. albo gość jest fatalnym diagnostykiem i nie wie, na czym polega bezmózgowie, albo po prostu kłamcą. nie ma innej możliwości.

o łamaniu prawa już mówiłam.

taki lekarz nie może być dyrektorem placówki.

10.07.2014, 16:35 :: 95.49.225.140
e
Przede wszystkim mam inny światopogląd. Patrzę na problem szerzej - dla mnie to nie tylko kwestia legalizmu( dyskusja zaczęła się jak gdybyby na poziomie etyki a teraz wygląda na to,że to tylko kwestia niedopełnienia przez lekarza formalności i za to został odwołany- nie za swoje przekonania.)

Zabicie urodzonego cierpiącego dziecka uznałabyś zapewne za coś potwornego - wyrywanie rąk,nóg dziecka w łonie matki- nazywa się ulżeniem w cierpieniu.Jedni mówią,że dziecko nie cierpi bo uśmierca się je przed ćwiartowaniem. Inni twierdzą,że cierpi- sfilmowano nawet łzy. Komu wierzyć?
Każdy zapewne w swojej ludzkiej mądrości (która zawsze jest wyrachowana) zastanawiał się nad sensem cierpienia. Dekalog mówi jasno-nie zabijaj.
Nawet jeśli jesteś ateistką musisz przyznać,że gdybyśmy wszyscy kierowali się dekalogiem świat byłby lepszy.

Poza tym może taki obrazowy przykład a propos czy lekarz miał obowiązek wskazać kto mógłby ewentualnie pomóc w uśmierceniu dziecka - powiedzmy przychodzi do Ciebie samobójca z prośbą czy żądaniem wskazania najwyższego wieżowca ponieważ zamierza się zabić - źle mu na świecie.
I co robisz? dajesz mu wykaz wieżowców?

Odwołanie Chazana sprawia wrażenie medialnej nagonki- naraził się środowiskom proaborcyjnym i na dodatek podpisał deklarację wiary.
A jaki medialny szum wywołała ta deklaracja to chyba sama zauważyłaś. Nie wiem kto zaczął ale przypuszczam,że gazeta która pomaga dokonywać wyborów.
Gdybyż tak za każdym razem gdy szpital nie przestrzega prawa odwoływano dyrektora- weźmy chociażby problem braku dostępu do specjalistów- terminy
rok,dwa lata.
Ilu pacjentów nie dożyło wyznaczonych terminów ?

A co do Chazana- prawnicy mówią,że się wybroni i jeszcze dostanie odszkodowanie z kieszeni podatnika.
Niedoróbka legislacyjna- MZ nie opublikowało jak dotąd w postaci aktów prawnych listy placówek w których dokonuje się aborcji.Chazan nie mógł nie łamiąc prawa posłużyć się jakąś tam swoją nieformalną listą .

Przypuszczam,że pacjentka mogła wiedzieć w jakich szpitalach dokonuje się aborcji- podobno kilka razy korzystała z in vitro,
a wiadomo jakie ryzyko się z tym wiąże.
Przyjmijmy,że nie wiedziała i to wina zwodzącego ją Chazana,że nie zdążyła zabić dziecka. Został ukarany ; jeden specjalista mniej.

I jeszcze jedno- wątpię w mniejszy ból psychiczny matki i brak wyrzutów sumienia po "zakończeniu ciąży".

A na koniec- nadal uważam,że lekarz ma leczyć - nie zabijać.
Przysięga Hipokratesa- "Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej
kobiecie dopochwowego środka poronnego"

Niektórzy uważają,że ta przysięga się zdezaktualizowała- to nie na te czasy.
Czasy są zawsze inne, a jakby te same.

Polecam art. "Przysięga Hipokratesa a etyka medyczna" (nie mogę wkleić linka)

I nadal nie rozumiem Waszego Eli i Jaskrawa punktu widzenia.
Być może jestem fanatykiem religijnym albo ..? za niski iloraz inteligencji mam? Dopuszczam taką możliwość.

10.07.2014, 14:16 :: 212.182.57.138
eli
To prawda, jeśli chcą zbierać, to niech zbierają, ale smutne, że są ludzie, którzy chcą płacić za postępowanie tego człowieka. Jeszcze gorzej, że koszty ma ponieść szpital, a nie on sam. Mi też trochę oddało po odwołaniu tego "męczennika za wiarę". Ale obawiam się, HGW zostanie za to obłożona ekskomuniką... :)

10.07.2014, 13:47 :: 188.33.194.62
jaskrawa
A wierni niech sobie zbierają na co chcą, nie interesuje mnie to, przyznam też, że uważam karę dla szpitala za jakieś nieporozumienie. Kara powinna zostać wymierzona winowajcy, a nie pacjentom. Ważne, że Chazan poleciał.

10.07.2014, 13:45 :: 188.33.194.62
jaskrawa
Mnie też trafił, na szczęście zmartwychwstałam, gdy go HGW odwołała. Aż mi kapkę (tylko kapkę :D) głupio, że głosowałam za odwołaniem jej :D

10.07.2014, 12:45 :: 212.182.57.138
eli
Jaskrawa, właśnie to łgarstwo tego pana tak mnie wkurza i manipulowanie opinią publiczną. Wierni będą teraz zbierać 70 tys dla szpitala, bo to przecież okup za dziecko. W tej sprawie dawno trafił mnie już szlag...

10.07.2014, 12:40 :: 212.182.57.138
eli
Szkoda, że w tej całej aferze z łamiącego prawo lekarza robi się ofiarę, zapominając o tym, kto tak naprawdę w tym momencie niewyobrażalnie cierpi.

10.07.2014, 12:37 :: 212.182.57.138
eli
Nikt nie zmusza dra Chazana do wykonania aborcji. Zgodnie z prawem korzysta z możliwości kierowania się własnym sumieniem i zgodnie z prawem ma obowiązek przekazać pacjentkę innemu lekarzowi. Został zwolniony nie za posiadanie sumienia, ale za: "Odwoływanie się w obowiązujących procedurach do nieaktualnych regulaminów, niekompletność dokumentacji pacjentki, lakoniczne opisy badań, naruszenie zasady niezwłoczności przy dokumentowaniu istotnych zdarzeń, niepoinformowanie pacjentki o granicznym terminie dokonania wcześniejszego zakończenia ciąży, upływającym w ostatnim dniu 24. tygodnia jej trwania, stanowi ograniczenie prawa pacjentki do informacji, zagwarantowanego jej w Ustawie o prawach pacjenta". Jako pacjentka chcę mieć wybór tak samo jak lekarz. A cierpienie tego dziecka i kłamstwa człowieka, który ma tytuł profesora, to już inna sprawa...

10.07.2014, 11:56 :: 188.33.194.62
jaskrawa
i jeszcze - cytat z artykułu na wybiórczej, z którym, tym razem, muszę się zgodzić:

"Sprawa Chazana" to także kwestia etyki lekarskiej. I nie chodzi o prawo do klauzuli sumienia. Prof. Chazan poinformował pacjentkę, której płód miał stwierdzone, bez najmniejszych wątpliwości, bezmózgowie, a więc wadę szeroko w medycynie opisaną i w 100 proc. śmiertelną, że jej dziecko "może długo żyć i być leczone" i że "planowane są zabiegi". Zrobił to publicznie, wszyscy słyszeli.

Potem zaś, również publicznie, komentując obawy pacjentki, że dziecko po narodzinach będzie cierpiało, stwierdził, że podczas aborcji będzie cierpiało bardziej, bo wykonuje się ją przez kawałkowanie ciała żywcem. To oczywista nieprawda: takie płody uśmierca się w łonie, podając środek na zatrzymanie akcji serca. Lekarz nie może tego nie wiedzieć.

A więc okłamywał opinię publiczną, a przede wszystkim oszukiwał i dręczył psychicznie pacjentkę. I to nie w obronie prawa do klauzuli sumienia, ale w celu uniknięcia odpowiedzialności za to, co zrobił."



10.07.2014, 09:24 :: 188.33.194.62
jaskrawa
E., to nie jest mój sposób myślenia, tylko fakty. Obowiązujące prawo i fakt, że Chazan nie przestrzegał go. Rozumiałabym gościa, gdyby prawo dotyczące przerywania ciąży było w Polsce liberalne i pozbawiało ludzi możliwości postępowania w zgodzie z sumieniem. Wtedy mogłabym nazwać faceta bojownikiem o prawo do własnych przekonań.
Ale w tym momencie prawo, w tym aspekcie uważam za bardzo dobre - daje możliwość wyboru, jednocześnie lekarzom i pacjentkom (w przypadku, gdy dziecko jest bardzo chore). Chazan tego prawa nie uszanował. Dlatego nie może być dyrektorem państwowej placówki. Nie pozbawiono go prawa bycia lekarzem. Może założyć własną lecznicę, pod szyldem "jestem katolickim lekarzem". I ok, życzę mu powodzenia (bez cienia sarkazmu). Sama napisałaś wcześniej "niech się leczą u lekarzy świeckich". Problem w tym, że ta kobieta nie miała pojęcia, u kogo się leczy. Poszła do państwowego szpitala - w domyśle - działającego zgodnie z kierunkiem działania państwa (okazało się, że tak nie jest - szpital nie dopełnił bardzo istotnych procedur i za to wywalono dyrektora, logiczne i słuszne).

Piszesz, że się poddajesz nie dlatego, że "nie rozumiesz" (to, co napisałam nie jest trudne do zrozumienia dla średnio inteligentnej osoby posiadającej umiejętność czytania po polsku), ale dlatego, że nie chcesz przyznać, że mam rację. Prawda?

09.07.2014, 22:04 :: 79.191.116.165
E
Przyznam,że nie rozumiem Twojego sposobu myślenia.
Poddaje się.


09.07.2014, 16:57 :: 46.112.119.241
jaskrawa
E, wydaje mi się, że Ty nie zrozumiałaś tego, co napisałam w przedostatnim komentarzu - lekarz, wg obowiązującego w tej chwili prawa, nie ma obowiązku wykonania takiego zabiegu. Może, powołując się na sumienie, odmówić i wskazać inną placówkę.
Nie znasz prawa tego państwa, na które tak psioczysz.
Profesor Chazan, jako ginekolog, ma obowiązek tego (sprzyjającego mu prawa, dającego mu wybór) prawa przestrzegać i miał obowiązek podjąć szybką (ze względu na dobro swojej pacjentki i jej dziecka) decyzję - nie wykonam zabiegu, proszę zgłosić się do... (tu placówka). Nie zrobił tego. Za to go odwołano. Więc proszę, nie siej jakichś podszytych emocjami haseł, które nie są zgodne z rzeczywistością ("żyjemy w państwie, w którym lekarz ma obowiązek zabijać chorych" - nieprawda, dlaczego, napisałam powyżej).

09.07.2014, 16:36 :: 79.191.116.165
E
Odwołano Chazana.
Okazało się,że żyjemy w państwie,w którym lekarz ma obowiązek zabijać chorych.
przerażająca wizja.

09.07.2014, 12:40 :: 83.6.159.145
E
Dlatego też słowo świecki ujełam w cudzysłów.
Nie rozumiesz albo nie chcesz spojrzeć na problem z innego punktu widzenia.

Aha ...jeszcze jedno czy Ty za pieniądze publiczne czy niepubliczne wykonasz każde polecenie służbowe?
( z wdzięczności za to, że państwo Cię wykształciło;-) ?



09.07.2014, 09:42 :: 46.112.119.241
jaskrawa
Poza tym - co do za określenie "świeccy lekarze"? Ten cały Chazan pracował w państwowym szpitalu, za publiczne pieniądze. Państwo też go wykształciło.
A pacjentka zapewne idąc się do niego leczyć, nie miała zielonego pojęcia, że gość "świeckim" lekarzem nie jest...

08.07.2014, 22:37 :: 164.127.136.116
jaskrawa
Echo, ja nie odmawiam lekarzom prawa do odmowy takiego zabiegu. Jednak, zgodnie z obowiązującym prawem - lekarz, który powołuje się na klauzulę sumienia, powinien wskazać inną placówkę lub lekarza.
Chazan ściemniał i zwodził tę pacjentkę, aby w ogóle nie mogła już zgodnie z prawem aborcji dokonać.

Inna sprawa, że trzeba nie mieć sumienia, by pozwolić takiej ciąży trwać dalej, ale to już prywatna sprawa pana "profesora".


08.07.2014, 16:26 :: 83.6.159.145
Echo
Eli cytujesz ,że lekarze chcą pacjentom narzucać swoją wolę.
A pacjent może narzucać lekarzowi swoją wolę?
Zmusić do zabicia człowieka ?
Dlaczego odmawiacie lekarzowi prawa do posiadania sumienia i przestrzegania prawd wiary?
Są świeccy lekarze - korzystajcie z ich "usług ".




05.07.2014, 07:55 :: 164.127.119.176
jaskrawa
eli, nic dodać nic ująć. zgadzam się w stu procentach z tym, co napisałaś.

i przeraża mnie sposób, w jaki Chazan stara się przeciągnąć ludzi na swoją stronę - zwyczajnie kłamie. pieprzył niedawno coś o jakiejś operacji... wyobrażacie sobie? przecież wszyscy doskonale wiedzą, że operacja takiego dziecka to jakaś utopia.
a jeśli sam w nią wierzy to jego tytuł naukowy jest kpiną z polskiej nauki.

04.07.2014, 22:24 :: 89.77.97.228
eli
Po usłyszeniu tego dzisiaj chciałam Chazana zlinczować. Tego co przeżywa matka nie jestem w stanie sobie wyobrazić, a dziecko - oby nie cierpiało długo. Widać, że Dębskiego też poniosło, mówił to wszystko tak, jakby chciał, żeby ludzie przeżyli to, co on przeżywa widząc w swoim szpitalu tego okaleczonego człowieka: "chcieliście, żeby żyło, to chodźcie zobaczyć jakie to życie". Przez chwilę myślałam, że Polacy powinni dostać tymi zdjęciami w twarz, ale to jak zniżenie się do poziomu profesora, który mówi o "kawałkowaniu płodu" oraz "szczęściu, zdrowiu i pomyślności" dziecka, które wkrótce przyjdzie na świat z wadami uniemożliwiającymi życie poza inkubatorem.
Są kobiety, które chcą urodzić i pozwolić zdecydować Losowi, czy Bogu, np tutaj piszą o Marcelinie, która żyła 55 minut, bo na tyle tylko pozwoliło jej serce (DF "55 minut życia"). I taką decyzję matki rozumiem, wierząc, że tak samo bym postąpiła.
Ale niezależnie od swoich własnych wyborów, oby nigdy tak trudnych, chciałabym żyć w państwie, w którym każdy ma prawo do kierowania się własnym sumieniem, lekarz i pacjent na tych samych prawach:
"Lekarz powinien traktować pacjenta jak człowieka dorosłego, który musi sam pewne decyzje podjąć i wziąć za nie odpowiedzialność. Główny zarzut, jaki mam do lekarzy "deklarujących wiarę", jest taki właśnie, że nie traktują pacjentów jak dojrzałych partnerów, chcą im narzucać swoją wolę, dyktować, jak mają postępować".