Obudziłam się dzisiaj z poczuciem kompletnej beznadziei. Jestem głodna, ale nie mogę myśleć o jedzeniu, ważę poniżej normy (ta.... noworoczne postanowienie spełnione, ale nie tak to miało wyglądać, płaski brzuch powinien wynikać ze zdrowego stylu życia, a nie wygłodzenia i odwodnienia), gdy zamknę oczy, widzę excela, sapa i inne takie.
Myśli o poniedziałku (w sobotę rano!) są natrętne i poczucie ulgi daje mi świadomość, że w poniedziałek zrobię kilka zaległych rzeczy. Uf. Pocieszają mnie w pracy, że jak to, co się teraz dzieje, przetrwam, to nic mnie już nie zniszczy.
Tylko, że ja już się czuję zniszczona. Od dwóch tygodni pracuję po 11-15 godzin, wcześniej aż takich nadgodzin nie było, ale całe dnie pracowałam prawie bez przerw, jeśli jadłam coś, to przy biurku, w wiecznym pośpiechu, od kilku miesięcy.
Test sobie zrobiłam, na pracoholizm.
• praca pochłania cię na tyle, że nie dostrzegasz innych sfer życia - nie, dostrzegam inne sfery życia, ale nie mam czasu na zajęcie się nimi. nie biegam rano, bo szkoda mi skracać czas na sen, nie gram na gitarze, bo wieczorem coś tam zjadam (tosty z serem, nie zajmują wiele czasu), potem bez sensu czytam przez chwilę internet, a potem idę spać).
• nie potrafisz rozmawiać o niczym innym niż praca - trochę prawda, z każdego tematu skaczę na pracę. o czym innym mam rozmawiać, skoro nic innnego nie dzieje się w moim życiu?
• po pracy nie potrafisz się wyłączyć i nieustannie myślisz o pracy - prawda
• gdy masz dzień wolny lub urlop odczuwasz poczucie winy z powodu, że nie pracujesz - nie, to nie jest poczucie winy, raczej obawa, że dzieje się w pracy coś złego bez mnie
• codziennie zostajesz po godzinach lub zabierasz pracę do domu - prawda
• pracujesz kosztem snu - nie. śpię po 7-8 godzin, przez co niemal na nic innego poza snem i pracą nie starcza mi czasu
• nie masz czasu dla rodziny i przyjaciół - prawda
• nie masz czasu na hobby, sport - prawda
• będąc w pracy nie odczuwasz upływającego czasu - prawda jak diabli, czas w pracy zapierdala jak szalony
• gdy jesteś w pracy to czym aktualnie się zajmujesz bardzo cię pochłania - prawda, rejestruję tylko dzwoniący telefon, pytania koleżanki, która siedzi obok i czasem jej w czymś pomagam
• jeśli masz dzień wolny nie wiesz czym masz się zająć - prawda, czuję, że tego wolnego jest tak mało, że boję się ruszyć, żeby nie spłoszyć chwili czasu dla siebie
• sprawy zawodowe stoją u ciebie na pierwszym miejscu - nie, nie jest tak, aczkolwiek tak to może z zewnątrz wyglądać
• obawiasz się iść na urlop gdyż wydaje ci się, że twoja nieobecność zaszkodzi firmie - w ogóle nie wyobrażam sobie, jak będę mogła pójść na urlop, kto zajmie się moimi sprawami? przecież nikt nie ma na to czasu!
• nie możesz dopuścić myśli, że w pracy może coś dziać się bez twojej kontroli, wydaje ci się, że twoja nieustanna obecność jest wręcz konieczna - to nie jest wydawanie się, to jest fakt, jeśli mnie nie ma, nikt nie załatwia rzeczy, które załatwiam ja, przez co ludzie czekają na różne potrzebne im do pracy rzeczy, jestem częścią łańcucha
• twoje życie to nieustanny pośpiech - tak, gdy widzę, że gaśnie zielone światło, przebiegam przez jezdnię, zanim zapali się czerwone, nawet, jeśli nie jestem nigdzie spóźniona
• nie lubisz przekazywać zadań innym, gdyż wydaje ci się, że tylko ty możesz wykonać je prawidłowo - kurde, fakt, przecież działam w sieci kontaktów, powiązań, nikt inny nie wie, do kogo dzwonić z danym problemem
• praca jest dla ciebie na tyle ważna, że często zdarza się iż nie dotrzymujesz obietnic danych rodzinie czy znajomym, odwołujesz spotkania prywatne - tak, ale nie sama praca jest ważna, chodzi raczej o to, że inni ludzie w pracy są ważni. jeśli nie dostaną na czas czegoś, co należy do moich zadań, sami będą mieli więcej pracy i zupełnie rozsypie się ich plan dnia, więc jeśli z czymś się nie wyrobię, muszę zostać po godzinach i odwołać spotkanie
• jesteś nieustannie aktywny, rzadko miewasz czas wolny - mało mam wolnego czasu, ten, któr mam marnuję, bo nic mi się nie chce
• jeśli przebywasz poza firmą robisz wszystko by nie tracić z nią kontaktu, często sprawdzasz połączenia w telefonie, maile - raczej nie, jeśli jestem poza firmą, jest sobota albo późny wieczór, nikt mnie wtedy nie wzywa
• we wszystkim co robisz dążysz do perfekcjonizmu - poprawiam nawet nazwiska w tabeli tak, by były z wielkich liter, mimo, że to nie ma najmniejszego znaczenia
• gdy zorientujesz się, że popełniłeś błąd, zapomniałeś o czymś masz ogromne wyrzuty sumienia, zadręczasz się tym. - prawda, w tamtym tygodniu zapomniałam o dość ważnym terminie i do tej pory pojawia się to w moich snach.

Oszfak.
Name:

Komentarze:

02.05.2012, 11:39 :: 189.127.138.9
rKNpsIbddp
Jacek pisze:co do ostatnich lijenik, to po prostu trzeba polegać na sobie przede wszystkim- znam to z autopsji.. zresztą Ty też to znasz.CO DO siakich wpisf3w to pf3ki co jeszcze to czytam! może zaczniesz pisać jakąś taką niekończącą się opowieść wymyśloną . :)

11.01.2010, 11:37 :: 192.109.140.34
donpepego
hm na tak sformułowany test wielu normalnych ludzi odpowiedziałoby pozytywnie nawet, gdyby dotyczył skłonności do grupowej zoofilii... chodzi mi o jego doło-wkrętowatość programową.

choć z drugiej strony faktycznie mam wrażenie, że zasuwasz jak mały motorek, który nieopatrznie pokazał, że potrafi zasuwać na 200% normy i teraz nie bardzo jest jak się wykręcić.

10.01.2010, 22:04 :: 94.75.121.55
kamyk
Wszystkie łapki opadają, gdy to czytam Do głowy się wciska: pracoholizm, wyzysk człowieka przez człowieka, czy na pewno dadzą wolne za nadgodziny, czy Ty nie przeginasz, itd. ;) Bądź dzielna!

09.01.2010, 13:17 :: 193.151.113.84
sq
o matko! Biedronko!
alkoholizm lepszy, bo na kaca nie ma siły - trzeba się ZATRZYMAĆ :)
Mam nadzieję, że TO się szybko skończy, przesyłam ciepło, aurę lenistwa i różową piankę.