Jest Bieszczad, jest Beskid, może być i Pienin.
Nie ma mnie do poniedziałku.

(o ile kogokolwiek to interesuje).
(jeśli nikogo, to trudno)
(mnie tak, ale przecież dla siebie nadal istnieję, gdziekolwiek jestem)
(zatem i tak dalej, wydaje mi się, że zupełnie w stylu Davida Hume'a)
Name:

Komentarze:

23.03.2010, 00:23 :: 89.75.149.252
bluemauritius
hahahahahahahahahahahahaha love pepeg & skubana :D:D:D

21.03.2010, 22:12 :: 94.75.121.55
kamyk
Mnie interesuje, nawet bardzo i nawet pisałam sms-a do Cię, gdy byłaś w drodze na kasprowy (to nieco gdzie indziej niż beskid tudzież pieniny, ale też bardzo świetnie :)
Hume'a nie znam, ale ja jestem ograniczona.

19.03.2010, 11:46 :: 193.151.113.84
sq
Pojedźmy w Biustonosze!

19.03.2010, 10:33 :: 89.25.159.178
ri
obchodzi

19.03.2010, 10:25 :: 192.109.140.33
donpepego
se tak myślę, że w tej filozofii to jedyna realna rzecz do nauczenia to są nazwiska tych, co te teorie opatentowali.
bo same teorie to najfajniej się samemu wysnuwa, takie jak ci goście, albo i lepsze.
karkonosz - brzmi jak taka opaska usztywniająca na przetrącony kark.