Taki tekst usłyszałam na pożegnanie od kasjera w kerfurexpres. Do dziewczyny, która stała za mną, powiedział dokładnie to samo. Mimo wszystko ta taśmowa, przerysowana i podkreślona powtarzalność była urocza, zaś zestawienie słów oryginalne.
Każdą pracę można wykonać z fantazją.
Już wiem, co chcę na Gwiazdkę. Gitarę i wielką paczkę krówek.

Siedzę w domu i marnuję czas. Jakie to jest, kurwa, przyjemne! Trochę się uczę, a trochę nie, coś tam dziobnęłam w kwestii sprzątania, przebiegłam sobie rano pięć kilometrów wśród spadających liści i słonecznych promieni. Doprawdy, kochani moi, nie chcę słyszeć nic o depresji, wyjdźcie sobie w słoneczny poranek i przebiegnijcie chociaż kilometr, a jeśli nie możecie biegać, to spacer albo jakikolwiek ruch na zewnątrz!
Czytam sobie jakąś starą książkę o Holandii, nie wiem, skąd Kpt. Marchewa ją wytrzasnął, ale jest boska. Wszystko o tym, jak to Holandii nie stworzył Bóg, ale Holendrzy.
Wczoraj skończyłam Córkę smutnego szatana - biografię Stanisławy Przybyszewskiej, książeczkę o wyraźnie dokumentalnym charakterze, jednak napisaną językiem odpowiednim dla epoki, wyrażającym w pełni wrażliwość bohaterki, jej niepokoje i bóle egzystencjalne. Wydanie zawiera również kilka listów, pisanych przez nią, a świadczących o jej ogromnej inteligencji, literackim talencie, spostrzegawczości, odwadze wypowiedzi i niespotykanej erudycji. Polecam, gdyby ktoś szukał inspiracji albo leku na słomiany zapał i intelektualne rozleniwienie. Ach, w tamtych czasach edukacja młodzieży z nie najgorszych domów to było coś. Języki perfekt obowiązkowo, klasyka literatury w oryginale. Nie to, co teraz, nic nie trzeba, nic nie musisz, odwalcie się od biednego ucznia, przecież ma dysleksję.

Czytać się chce, czytać, a tu nie można, bo trzeba się uczyć.
Name:

Komentarze:

05.11.2009, 11:17 :: 62.233.165.248
jaskrawa
robotę w robocie, nie w domu, rzecz jasna!

05.11.2009, 11:17 :: 62.233.165.248
jaskrawa
wiem :)
takie całkiem miłe zwykłe życie :)

Kamyk, Ty też masz fajne życie, widziałaś piramidy, masz w domu zwierzę futerkowe, rower i niezłą robotę :)

04.11.2009, 22:04 :: 94.75.121.23
kamol
ale wiesz, że masz fajne życie obecnie? ;)

01.11.2009, 10:46 :: 188.33.94.3
agatka
Może masz rację :) Tzn uprzedzona nie jestem, sporo rzeczy z tamtego czasu mnie interesuje (choć rzadko spośród polskich autorów), ale ogólnie to zdecydowanie nie mój czas.
A jak o tego dodamy jeszcze moją znaną niechęć do biografii, to mamy pełen obraz ;)

01.11.2009, 00:10 :: 188.33.48.72
jaskrawa
teraz rozumiem doskonale. jeśli nie pasuje nam pewna konwencja, epoka, czy rodzaj języka, to nie podoba nam się i basta :). i oczywiście zauważymy wtedy wszystkie faktyczne błędy, niekonsekwencje i niezręczności, których ktoś, kto po prostu coś łyknął, bo akurat "takie książki lubi", w ogóle by nie dostrzegł.

31.10.2009, 22:44 :: 188.33.31.115
agatka
Dawno to w ręku miałam, więc Ci teraz konkretów nie powiem, bo wymazywałam z pamięci tę książkę. Jak znajdę gdzieś notatki - swego czasu starałam się choć kilka zdań o każdej przeczytanej książce zapisać, a ta chyba trafiła właśnie na ten moment - to Ci powiem dokładniej, o co mi chodziło.
Ale rzecz gustu, zapewne. Fakt, że i epoka mi nie pasuje, więc język na ten czas stylizowany również niekoniecznie.

31.10.2009, 21:30 :: 94.254.152.54
jaskrawa
agatko, pretensjonalne? ale z pretensjami niby do czego? dla mnie to nie są pretensje, ale próba przeniesienia się w czasie, wejścia w skórę rzekomego obserwatora, autorka wcale nie wypiera się, że pewne sytuacje są jedynie prawdopodobne, nie jest to czysty dokument.
język specyficzny, prawda. nie znam się, aczkolwiek wydał mi się dość naturalny i prawdopodobny jako używany przez kobiety z małych miasteczek z początku wieku, więc trudno to chyba oceniać przez pryzmat klasycznej polszczyzny... zatem nie wiem, dlaczego się czepiasz. jak dla mnie książka jest oryginalna, wciągająca i jakoś przyjemnie poetycka. pewnie rzecz gustu.

donpepego - no proszę, a jednak!
tylko, że skoro dość mała, to chyba nie kupiłabym. ja jestem długa dość, jeśli chodzi o kończyny górne i dolne, a i rozstaw ramion mam pływacki, rzekłabym.
to, że klasyczna, nie przeszkadza :)
w zasadzie to mam poważny problem z wyborem - między klasyczną i akustyczną. ktoś mógłby doradzić - "zależy, co chcesz grać". ja wiem, że zależy, problem w tym, że sama nie wiem, co chcę grać. kiedyś coś tam grałam, trochę tego, trochę tamtego. miałam akustyka.
defil pewnie defilowi nierówny. grałam kiedyś na takiej gitarze, miała nieładny dźwięk, taki "drewniany" (w złym tego słowa znaczeniu).

31.10.2009, 20:23 :: 95.160.156.42
donpepego
... a w biedronce też raz grałem na gitarze ;-) tamta była chyba za 149 i była do dupy. aha, te lidlowe to tylko dwa ale:
1) że dość mała - nie wiem na ile rozmiar ma znaczenie dla ciebie ;-), nie dziecinna ale jak na dorosłą to dość mała
2) że klasyczna - czyli szeroki gryf i struny daleko od siebie, jak się jest przyzwyczajonym do defila (też mialem jakiś czas pożyczonego, rocznik 68), to trochę palcow długości brakuje

31.10.2009, 19:53 :: 95.160.156.42
donpepego
otóż dziś byłem w Lidlu zobaczyć stojaki pod gitary, stojaków już nie ma ale gitary dwie ostatnie tak.
a że dziecko w wozku grzecznie spało, to wziąłem gitarę i poplumkałem. całkiem spoko pudło i gryf, klucze mogą słbo trzymać ale to po godzinie grania podstroisz i tyle. no i handlowo patrzac, lidl za te cene jest w stanie zaoferowac to samo co salon muzyczny zxa jakies 400, bo ceny dyskontowe efekt skali ikorzysci podatkowe bo dziala jako fundacja lidl stiftung.

31.10.2009, 19:37 :: 188.33.31.115
agatka
Serio każą się matmy uczyć, bo teraz nawet na maturze jest obowiązkowa.

A co do Córki smutnego Szatana: toż to niestrawne jest. Zaczęłam to czytać jakieś 2 czy 3 lata temu i po 50 czy iluś stronach rzuciłam w kąt. A rzadko mi się zdarza nie skończyć ksiażki. Niewiarygodnie pretencjonalne, niestrawne dla mnie :/ Parę kwiatków wyjątkowo pokracznych jezykowo aż sobie tam zaznaczyłam, ale nie wiem, czy w diabły gdzieś nie wybiosłam tej książki potem. A z różnymi stylami wypowiedzi i różnymi epokami miałam do czynienia przeca.

31.10.2009, 18:23 :: 94.254.149.42
jaskrawa
okurna, rzeczywiście! zajrzałam na stronę lidla i faktycznie mają gitary :D:D hahahaha!
ciekawe, czy warte toto coś więcej, niż stary Defil. nie sądzę, aby za 179 można było zrobić przyzwoitą gitarę.

31.10.2009, 18:19 :: 94.254.149.42
jaskrawa
blue, gitary w lidlu? dobry żart :) może w biedronce też?


kal-amburka - jak to "teraz" każą? od zawsze matmy się ludzie uczyli, chyba takiej samej. całki, różniczki itd. chyba nikt też nigdy nikt nie wiedział, po co to licealiście.
teraz, trochę już lat po ukończeniu szkoły, żałuję po prostu, że miałam kiepskich nauczycieli, którzy działali metodą "nie rozumieją? to nie zrozumieją i chuj z nimi, niech się męczą, ściągną, chodzą na korki". nikt nie poświęcił zbyt wiele czasu na to, by ludzie o nieco mniej ścisłych umysłach mieli jakiekolwiek szanse na skorzystanie z tego.

31.10.2009, 18:05 :: 193.59.255.222
kal-amburka
"Czytać się chce, czytać, a tu nie można, bo trzeba się uczyć."

Ja już bym naprawdę przebolała naukę j.obcych i studiowanie klasyki literatury w oryginale, ale to, co każą nam teraz robić, przerasta ludzkie pojęcie! Jakaś matematyka, kij wie do czego potrzebna.

I depresja jest, bo musi być, bo nie ma kiedy pobiegać, jak się trzeba uczyć, a skoro się trzeba uczyć, to nie ma kiedy czytać, więc jest depresja :)

31.10.2009, 17:57 :: 89.75.152.177
bluemauritius
na początek kup sobie stroik, w lidlu jest promocja :) i gitary też są, ponoć po 170 zł :))) mój brat już kupił swojemu chrześniakowi na gwiazdkę.