Dziewięć dni do urlopu bezpłatnego pseudonaukowego.
Dzisiaj w pracy miałam tak ogromną ochotę WZIĄĆ i WYJŚĆ, że musiałam usiąść i złapać się za głowę, żeby tego nie zrobić. Przytrzymać swoje ciało, przygnieść je do ziemi, przykuć do krzesła i pracować dalej równo i ładnie, jak w fabryce. Siedziałam przez chwilę i myślałam, że jestem twarda jak skała, a wszyscy mistrzowie zen tego świata siedzą obok mnie i trzymają nieugięcie dłonie na swoich kolanach, a stopy na udach w pozycji lotosu. Nic innego się nie dzieje, nic nie ma znaczenia, nie ma też żadnej łyżki.

Zresztą, co się będę tu produkować.

...Stąd w pustce nie ma żadnej formy,

żadnych odczuć, postrzegania, rozróżniania, świadomości.
Żadnego oka, ucha, nosa, języka, ciała, umysłu.
Żadnego koloru, dźwięku, zapachu, smaku, dotyku ani żadnych zjawisk.
Nie ma sfery widzenia, ani żadnych innych sfer i także sfery świadomości.
Nie ma niewiedzy ani jej kresu,

nie ma starości i śmierci,
ani nie ma ich kresu.
Nie ma cierpienia, przyczyny cierpienia, wygaśnięcia.
Żadnej drogi, mądrości ani osiągania...


Najlepszy kawałek Sutry Serca. Dobrze jest go znać.
To już nie o pracę chodzi, praca to bułka z masłem.
Smutne jest to, że wszystko się zmienia, a przecież właśnie to jest najbardziej kojące. Można mieć na ten temat różne zdanie, tak czy owak, trzeba się z tym faktem pogodzić.
Name:

Komentarze:

04.09.2009, 19:12 :: 94.254.231.206
jaskrawa
no chodziło o to, że wcale nie ma żadnej łyżki.
dla nierozumiejących - idźcie do kuchni, popatrzcie na łyżki i zrozumcie - ich tak naprawdę nie ma, wszystko jest iluzoryczne.
dlaczego łyżka? bo akurat w tej scenie matrixa ktoś gnie łyżkę siłą woli, a tak naprawdę zarówno łyżka, jak i wszystko dookoła, było jedynie programem kompu.... no, każdy wie przecież, o co chodziło w matriksie.
nawiązuję do łyżki, bo chociaż pomysł "świata wcale nie ma" jest o wiele starszy, niż matrix, to łyżka była wyjątkowo zabawnym przykładem, a tekst "there is no spoon" stał się chyba dość znany, podobnie jak "welcome to the desert of the real"

04.09.2009, 10:06 :: 195.68.31.231
donpepego
mój pęd do zrozumienia jaskrawej nie jest aż tak ogromny, by ponownie obejrzeć Matrixa... więc łyżka zostanie na liście zjawisk niewyjaśnionych.

03.09.2009, 21:41 :: 85.222.86.18
shingle
Ha! łyżka tematem (szczegółem w zasadzie) przewodnim :D
Nie chwytam o co chodzi z łyżką, ale w kwestii zmian i owszem.

Wieje i padać zaczęło. Nadal ciepło.

03.09.2009, 17:25 :: 86.18.181.190
ri
chyba musze od nowa obejrzec matrix. gdzie tam do cholery jest lyzka?

03.09.2009, 00:11 :: 89.78.193.153
Ynez
Ri: łyżka jest z matrixa.

Dża: trzymam kciuki za Twoje dzielne pisanie. I w ogóle ściskam.

A relację z Finlandii przeczytałam całą, i nawet bez większego bólu. Kapitalna!

Nadrabiam zaległości, zanim narobię nowych... (-;

02.09.2009, 12:39 :: 86.18.181.190
ri
niestety, ale najbardziej w tym wszystkim zainteresowała mnie łyżka, o co chodzi?