W pracy wszystko szło mi dzisiaj źle. To znaczy to nie tak. Ja się staram, robię wszystko tak, jak być powinno, a potem coś i tak nie wychodzi. Czynnik ludzki gdzieś poza mną decyduje o braku sukcesu. Jeszcze ten cholerny prawnik z pretensjami do całego świata, przez którego zmarnowałam trochę czasu na niepotrzebne dyskusje. Skąd się biorą ludzie, którzy zajmują się walką z każdym i dopatrywaniem się nieprawidłowości? Na szczęście nie mam nic na sumieniu.
Na koniec rozmowy próbował mnie nawet przepraszać, o dziwo.
Wyszłam wcześniej i uczę się. Jeśli jutro nie zaliczę wszystkiego, przełknę to na zimno (jak sernik na zimno!), podwinę ogon, schowam uszy w kołnierz i będę żyć dalej. Jakie to proste!
Praca doskonale wyczuwa moją frustrację, zniechęcenie i zmęczenie materiału. Gdy tylko nachodzi mnie myśl "pierdolę to wszystko, zwalniam się", oni zawsze wyskakują z jakąś ciekawą propozycją zmian rozwojowych (nie mówię o awansie, bo mam za sobą tylko jeden, w dodatku wtórny). Teraz zaproponowali mi praktyki w dziale, w którym może kiedyś chciałabym pracować.
Pokazali kiełbasę, pies chowa zęby i potulnie waruje w budzie.

EDIT o 01:10:
Hahahaha! Love Putnam!
(Czytałam już kiedyś ten tekst, przy okazji nauki do analitycznej, ale nie przyszło mi wtedy do głowy, by to cytować, bo miałam depresję. Teraz jednak sobie nie odmówię.)
Jeśli przyznajemy sobie wzajemnie prawo do oczekiwania, że X rozpuści się po włożeniu do wody, gdy X jest kawałkiem curku, czynimy tak w ramach praktyki, której sukcesy potrafimy wyjaśnić; a gdybyśmy przyznali sobie to samo prawo w przypadku, gdy X jest kawałkiem stali, przyroda wytknęłaby nam błąd. Na tej samej zasadzie Quine uważa, że "X znaczy: Czy mówi pan/pani po francusku?" nie stwierdza żadnego "faktu", nawet jeśli X jest znajomym francuskim wyrażeniem Parlez-vous francais??" na pewno odpowie "To znaczy: Czy mówi pan/pani po francusku?", a nie "To znaczy: Woźnico, uważaj na wyboje, pogubisz indyki twoje!". Quine sam zresztą zaznacza, że jedna odpowiedź na tego rodzaju pytania ma wartość "heurystyczną", a inne nie.
by Hilary Putnam, Wiele twarzy realizmu


notka plus przepisanie cytatu:
Name:

Komentarze:

25.07.2012, 08:59 :: 173.230.142.106
Nathan
.... nie udało sie Ś+P Lecha Kaczyńskiego (za przeproszeniem) zgnoić i pohcwoać pod płotem to teraz zaczynają brużdzić i wyznaczaś drogę dla Jarosłwa.To nie wasz koń ani nie wasz wf3z i wara ... zrobią tak, żeby było dobrze.Czyż nie lepiej jest odmf3wić modlitwę za zmarłych, aniżeli bawić się w rajfura i fałszywego proroka.Ks. Sowa to akceptuje ??

29.11.2009, 17:18 :: 188.33.20.179
jaskrawa
rit, przecież Ty piszesz z gombrowicza, a nie epistemologii :D

pepegi - dobre pytanie :D
w tej współczesnej filozofii wszystko im się popieprzyło :D

27.11.2009, 19:55 :: 93.157.116.131
ri
jak czytam te cytaty to odechciewa mi się pisać :D

27.11.2009, 15:13 :: 195.68.31.231
donpepego
hm no chyba nie taką samą wartość dla logiki mają prawa fizyki i umowność języka. chociaż kto wie? tak z ciekawości, czy prawa fizyki traktowane są jako aksjomaty, czy nie?

25.11.2009, 18:27 :: 188.33.33.49
jaskrawa
nie, błagam, nie przychodź do nas, bo będę Cię miała na sumieniu :(
idę się modlić, żeby Ci padli do stóp Ci PP.

25.11.2009, 18:06 :: 194.181.95.222
agatka
U mnie kiełbasy nie pokazują, więc dylematu nie mam. Niestety alternatywy na razie też nie. Ale jutro lub w pt. robię zdjęcia do cv, jak już Potencjalni Pracodawcy zobaczą, jaka jestem piękna, na pewno rzucą mi się do stóp.
A jak nie, to przyjdę do Was, żebrać o pracę tymczasową gdziekolwiek, bylebym wychodziła o 17.