Nie kocham Polski. Nie kocham, bo widziałam lepsze miejsca. Miejsca, gdzie każdy może zarabiać na swoją miskę ryżu, jeśli ma taką wolę.
Tutaj mam tylko bezskuteczne poszukiwania pracy (przystanki, autobus za naście minut, stopy mimo butów przymarzające do gruntu, policzki przymarzające do mokrego od chuchania szalika). Jestem nikim, studentką o ograniczonej dyspozycyjności, ze „studenckim” doświadczeniem zawodowym.
Ale gdy widzę dzieci mojej ziemi, tak solidarne, tak empatyczne w stosunku do dzieci tej ziemi obok nas, tak bliskiej, takiej samej jak moja (choć tej „gorszej”), to coś się budzi ciepłego pod moją skórą, moimi włosami, moją kurtką.
Nic nie moge dla nich zrobić. Bo co? Fizycznie nic… Łatwo jest nosić pomarańczową wstążeczkę. Żeby wiedzieli, że my wiemy.
Mogę czuć wdzięczność, że dzięki nim uświadamiam sobie że nasz „zakątek Kłapouchego” nie jest jeszcze na samym końcu ogona.
Widzę tłumy, ludzi, którzy muszą żyć za głodową „dzienną dawkę dolarową”, ludzi młodych, w oczach których jeszcze mniej widzę nadziei niż w oczach moich i Twoich. A może jest jej więcej? Nadziei. Na demokrację, na przekór, na mrozie…
Name:

Komentarze:

08.09.2012, 15:53 :: 164.127.7.110
calajaskrawosc

Napisane przez hard w dniu 25 Listopad 2004. Odpowiedz

tak to niezwykłe jak historia lubi się powtarzać mam nadzieje że skończy się to tak jak u nas.. albo niedawno w Gruzji..zasługują na to..
Napisane przez dezinformatyk w dniu 25 Listopad 2004. Odpowiedz

Ale pewnie im nie wyjdzie, niestety. Gdyby tylko nie wtrącała się Rosja.. nie, nie wierzę.

szklanka w połowie pusta. (?)
Napisane przez takijeden w dniu 26 Listopad 2004. Odpowiedz

Także uważam samo tylko noszenie wstążki, czy przyzdobienie się jakimś pomarańczowym gadżetem, za pusty i zastępczy gest- kiedy przychodzi choćby do czegoś tak błachego jak przejechanie/przejście się na manifestację, to ludziom nie chce się już dupska na mróz ruszyć. Większość woli grzać zadek i w domu, przed telewizorem machając balonikiem czy chorągiewką wznosić bojowe okrzyki.
Niestety większość zawsze wyznawała zasadę „żyjcie wy- godnie, a my będziemy żyć wygodnie”.
Napisane przez problem w dniu 26 Listopad 2004. Odpowiedz

no więc jestem jednym z tych dzieci; i po studiach bywa gorzej ;/
Napisane przez przemool w dniu 26 Listopad 2004. Odpowiedz

Ukraina … niezwykły przykład zbiorowej nadziei, która ma potężną siłę. Wierzę, że im się uda.
Napisane przez Blue Orange w dniu 26 Listopad 2004. Odpowiedz

Chciałabym zmienić świat, choć wiem, że to niemożliwe.. Wiem, że mogę pomóc jednostce, której moja przysługa może na zawsze zmienić życie (miejmy nadzieję, że na dobre). Siła tkwi w pojedynczych sercach ludzi…
===
Cała chodzę w pomarańczu (i nie dlatego, że lubię ten kolor) i niestety mam świadomość tego, iż inaczej nie mogę dać znać o mojej integracji z naszymi Braćmi i Siostrami ze Wschodu.
===
Pozdrawiam…
+++