Serdecznie dziękuję za życzenia zdrowia, współ-smarki i inne kaszlnięcia.
Opowiem Wam teraz, jak wyleczyłam się z mega kataru w ciągu jednej doby.
Trzeba mieć zajebiście ciepłe nogi. Gorące stopy. Najlepiej załóżcie dwie pary wełnianych skarpet i do tego jeszcze ciepłe kapcie. Dwie pary gaci (spodni w sensie, nie majtek). Na szyję jakiś cienki szalik. Oczywiście, wiem, wiem, wszystko to przy założeniu, że nie trzeba iść do roboty. Ale może akurat macie weekend albo możecie pozwolić sobie choćby na jeden dzionek L4...?
Wieczorem kładziemy się pod kołderkę też w skarpetach.
I cały dzień jedziemy na gorącej herbacie i ciepłym żarciu.
I katar poszedł w cholerę.

Niestety, pojawiło się coś chyba gorszego - obezwładniający ból gardła, promieniujący w rejon ucha środkowego. Szlag by to. Poddałam się. Po dwóch dobach męczarni (ale za to bez kataru!) zapodałam sobie amoxycylinę (na szczęście miałam toto w domu, lekarz-samouk nie może przecież wypisywać sobie recept) i chuj. Dziś już prawie nie boli.
Minęłam się z powołaniem. Powinnam była zostać lekarzem. Umiem wyleczyć katar. Umiem wyleczyć zapalenie gardła. Umiem wyleczyć nadczynność tarczycy. Bu, chlip.

A, tylko oka nie umiem sobie wyleczyć od dwóch lat, ale przecież jestem nie-internistą, a nie okulistą :D:D
Name:

Komentarze:

17.02.2015, 09:46 :: 192.109.140.190
donpepego
kopyrajting daje znacznie większe poczucie wszechstronności, niż medycyna ;-)
bólu łączącego gardło i ucho nienawidzę.