Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad odrębnym blogusiem dotyczącym spraw dzieciorów. Nie chcę tu tego wszystkiego wrzucać, chociaż to trochę bez sensu, ale muszę być konsekwentna. A postanowiłam sobie, że calajaskrawosc.ownlog.com nie stanie się nigdy blogiem-o-dzieciach, ale przede wszystkim ma pozostać moim blogiem. Moim i już.
Oczywiście, nie da się rozdzielić mojego życia na dwie części. Prawie wszystko, co teraz się dzieje, jest z dzieciorami związane.
Ale mimo wszystko. Wiecie co, dobra, kurde, nie chce mi się nawet tego tłumaczyć.
Z innej strony, prościej mówiąc - macierzyństwo jako wycinek mojego życia zasłużyło na odrębnego blogusia, coby nie zapomnieć. Czas pędzi, a ja łapię się na tym, że nie pamiętam już, jak to było, gdy Marysia... itd.. Wiele z tego wszystkiego jest już nie do odzyskania, więc lepiej późno niż wcale. Chociaż, przede wszystkim, jako rasowa egocentryczka, czuję raczej potrzebę pisania nadal o sobie samej, tyle że jako matce. Z większym polem manewru, jeśli chodzi o przeniesienie uwagi na dzieci.
No więc założyłam.

dzieciory.wordpress.com



Czemu nie ownlog? Bo chciałam spróbować czegoś nowego. Wordpress trochę mnie wkurza, nie wykluczam, że za chwilę będę jeszcze blogspot testować, na razie notek jest mało i w razie czego mogę się gdzieś przenieść. Póki co - to.

Aha, od razu zapowiadam, że dzieciory nie będą raczej słodkim pierdzeniem o pachnących kupkach. Więc się nie bójcie. To nie będzie blog dla dzieci, tylko bardziej o nich. Zatem nadal będę, tradycyjnie, rzucać mięsem i nie przebierać w słowach. Gdzieś sobie trzeba ulżyć, skoro nie można we własnym salonie.
Enjoy!
Name:

Komentarze:

19.02.2015, 13:32 :: 31.183.136.171
anais
o, jak ja cię dobrze rozumiem. między anais-anais a anais-matką nieustannie potrzebuję marginesu prywatności/odrębności. siostro! xD

19.02.2015, 11:17 :: 46.113.106.63
jaskrawa
don, dobre. leciutka blogowa schizofrenia. obym tylko miała czas. na razie czuję ciśnienie, ale zapewne zaraz mi przejdzie :D

eli, ohohohoh, żebym ja umiała szyć, to bym szyła. na razie mój everest to poduszki z suwakiem. egzamin zdany, ale co będzie dalej?

19.02.2015, 10:46 :: 212.182.57.138
eli
* nie na temat, ale też dla dzieciora może być, patrz i szyj!
www.pakamera.pl/maritusan-0_s12203190.htm

19.02.2015, 09:56 :: 192.109.140.189
donpepego
nie ma nic złego w lekutkiej blogowej schizofrenii ;-) trochę cię chyba rozumiem, też stoję w dużym rozkroku między zupełnie nierodzinnym "życiem wewnętrznym" a emocjonującym praktykowaniem dziecek.

18.02.2015, 09:43 :: 66.249.81.141
jaskrawa
Agatko, jesteś w dokładnie odwrotnej sytuacji niż ja - po pracy wracasz do dziecka. Ja, po skończonym dniu, o ile nie padne od razu, muszę mieć jakiś wentyl :D. I na razie nie zanosi się na zmianę.

18.02.2015, 08:14 :: 158.66.1.38
agatka
Przyznam, że też mam jeden dodatkowy, który jeszcze nawet ciut przed ciążą założyłam - jak mi myślenie o dziecku robiło dziurę w mózgu. Aktualnie zaniedbane oba, bo powrocie do domu otwieranie komputera (który, zresztą, mocno niedomaga) jest ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę.