Wiecie co? Po przemyśleniu sprawy doszłam do wniosku, że mam w dupie noworoczne postanowienia. Przecież to i tak nie działa. Zapominam o nich najpóźniej 3 stycznia.
Albo nie. Mam jedno postanowienie: Robić swoje.
Czeka mnie rok inny niż jakikolwiek do tej pory, więc co ja w ogóle mogę postanowić?
Na pewno mam jeszcze parę miesięcy na dokończenie rozgrzebanych spraw typu prawko i obrona, a później to już będzie rockandrollowa jazda bez trzymanki.

A hasłem minionego roku ogłaszam tekst "przypuszczam, że wątpię", zaczerpnięty z przeróbki pt. Moda na suknie.
Name:

Komentarze:

04.01.2011, 12:06 :: 178.73.63.165
agatka
Ach :(
No trudno, poczekam na przyszły tydzień.

04.01.2011, 10:41 :: 188.33.157.108
jaskrawa
Agatko, może być ciężko tym razem. w środę jadę do Łodzi, wracam w piątek, tylko po to, by iść na usg, a potem od piątku do niedzieli wieczorem znowu mnie nie ma (jedziemy do K. na chrzest kapitanowego bratanka).

04.01.2011, 10:19 :: 178.73.63.165
agatka
A postanów się ze mną spotkać jakoś między czwartkiem a niedzielą...

04.01.2011, 09:27 :: 188.33.157.108
jaskrawa
kamol, widocznie jesteśmy tylko malutkimi, nieoświeconymi bezmyślnikami :( my i nasze idiotyczne postanowienia noworoczne :(
może jeszcze powiesz, że święty mikołaj nie istnieje?


a reszta - wypierdalać mi z tym fejs zbukiem! :D

04.01.2011, 01:35 :: 89.74.181.59
bluemauritius
ri > hahahaha, też mi brakuje tutaj tego batona :D:D:D
kay > twojego komenta też bym kliknął "lubię to!";)
shi > a twojego nie lubię ;))) jakaś się ostatnio zrobiłaś radykalna. szanuję twoje zdanie, ale... cóż jest złego w postanowieniach? ja myślę, że są potrzebne, że są odświeżające, nowy rozdział itd., tak samo jak weekend jest potrzebny, żeby się zresetować przed kolejnym tygodniem. żyjemy w cyklach, bez nich zabija nas monotonia. postanowienia są częścią podkreślenia tego cyklu, rocznego cyklu, coś się skończyło, coś się zaczyna, więc zwracam samemu sobie na to uwagę. jeśli mam potrzebę zapisania tego na blogu, żeby nadać być może większą siłę, to czemu nie? i nawet nie chodzi o to, żeby spełniać te postanowienia, tylko żeby je zrobić. przejść do następnego lewelu :) tak mi się zachciało wejść z tobą w polemikę ;)))

03.01.2011, 22:53 :: 178.73.63.140
shingle
No nie wierzę, dopiero teraz do tego doszłaś? W sensie idiotycznych postanowień oczywiście a nie jazdy bez trzymanki w obliczu narodzin w tym rozku :)
Miałam wrażenie i nadzieję, ze myślący już nie składają sobie i światu (na blogu) idiotycznych mniej lub bardziej obietnic, w zasadzie tych, o których napisać publicznie mogą.

03.01.2011, 21:46 :: 87.206.65.37
Kay
To będzie Dobry Rok :))). Jazda!

02.01.2011, 12:56 :: 89.79.75.23
bluemauritius
ja też jeszcze nic nie postanowiłem.
trudno cokolwiek postanawiać na ten rok, mam wrażenie.

mógłbym postanowić, że nie będę miał nigdy kaca w tym roku, jeden raz już mi się je udało spełnić :)

wkrótce wracam skrakowa, nie mam głosu więc nie pogadamy :] ale może zajrzę wieczorem. esemesmi, wrazieco.

02.01.2011, 10:36 :: 193.106.84.11
ri misato
a ja postanowiłam w tym roku pić zdecydowanie więcej wina :D

szkoda, że tutaj nie ma buttonu "lubię to!", to bym kliknęła!

01.01.2011, 22:48 :: 85.221.155.161
zielona fio
o widzę że nie ja jedna mam rozbitą na dwie notkę o podsumowaniu i postanowieniu:) I moje postanowienie wygląda podobnie:) Dosiego (Do siego?) Roku!!

01.01.2011, 22:17 :: 83.30.229.195
ewsko
postanowienia są do dupy. wybiegają za daleko w przyszłość.