Uwielbiam ten moment, gdy zaczynam nową robotę i jest tak cudownie w porządku.
Doskonałym. Wszystko na miejscu. Długopis, notes, komputer, satysfakcja.
Nie jestem nawet specjalnie ciekawa, kiedy się coś spierdoli.
Wczoraj tak bardzo pochłonęło mnie zdobywanie informacji i spisywanie ich, że nawet nie zauważyłam, kiedy nadeszła siedemnasta, a ja jeszcze bez śniadania.
Dziś już inaczej. Leń, który od paru dni w ogóle się nie pojawiał, bo przepadł jak wiejski kot w marcu, dziś wrócił i miauczy pod drzwiami. A niech go! Sio!

Dobra, poszedł, tym samym kończę i wracam do dziubania, dziubaski moje kochane.


Name:

Komentarze:

27.02.2016, 13:22 :: 188.146.64.19
jaskrawa
volver, gdyby moje "biuro" nie znajdowało się w sypialni, pozostającej we władzy Kapitana, moje biurko pewnie inaczej by wyglądało :D


27.02.2016, 11:12 :: 78.11.129.203
volver
Uświadomiłaś mi ze chyba za długo już pracuję w jednym miejscu: bałagan, stare długopisy, dokumenty za biurkiem, lakiery do paznokci na biurku...

26.02.2016, 14:02 :: 94.254.176.76
eli
Do usług ;)

26.02.2016, 08:10 :: 188.146.130.32
jaskrawa
Love :-D

26.02.2016, 08:10 :: 188.146.130.32
jaskrawa
Aaaaa :-D
eli

25.02.2016, 23:45 :: 37.248.96.32
zielona ezycie.blox.pl
eli pozamiatała ;p

25.02.2016, 20:19 :: 87.239.222.123
eli
Czy ktoś widział Dziub Dziuba,
gdzie się podział Dziub Dziub?
Dziub Dziub siedzi i dziubie:
notes - komputer - trup*!

*zdechły leń