Dla tych, którzy wychowali się na grunge'u to jest strata, z którą pogodzić się nie można.

Myślałam, że Chris Cornell ma już za sobą najburzliwsze lata, że oswoił demony, albo te opuściły go wraz z młodością.
Gówno tam. Z tego nie można się wyleczyć tak zupełnie. Z tej pierdolonej choroby nie da się wyjść bez szwanku. Jeśli znał ten rodzaj bólu, który i ja znam, gdy się wyje z bólu, i nie można tego wyłączyć i masz ochotę skończyć to wszystko... Wcale nie jestem zaskoczona, że oni to robią. Bo pewnie wszystko się nagle uspokaja i nic już nie czujesz.
Cholerny żal, słowa mi przepadły gdzieś.



Name:

Komentarze:

26.05.2017, 16:27 :: 192.109.140.171
donpepego
a mnie dopada czasem taka myśl - a może to jest jak z deszczu pod rynnę... może potem jest jeszcze straszniej? bo niby skąd wiemy, że nie?