Najbardziej martwię się o truskawki. Bez słońca będą beznadziejne.
Nic mi się nie chce.
Na spacer mi się nie chce, znowu ubieranie tego wszystkiego, ble.
Jasiek robi się podobny do siostry.
A czasem nie.
Jest za to niesamowicie sprawny, już zaczyna na czworakach stawać. Marysia w jego wieku leżała na brzuszku i tylko zabawki chwytała, ale jeszcze nie umiała podnieść tyłka do góry. A ten skubaniec najdalej za miesiąc zacznie raczkować.
No i wielki jest niesamowicie, 97 centyl. Będzie chłopisko po ojcu.
Tylko plecy mi wysiadają od noszenia.
Stary chciałby trzecie, pewnie głównie dlatego, że wtedy miałby pretekst do kupienia sobie większego samochodu, z trzema rzędami siedzeń.
A ja bym chciała jeszcze jakieś życie przeżyć. Trudno to sobie wyobrazić, ale do pracy chcę wrócić, w końcu. Muszę się zebrać do kupy zawodowo.
Fajną rzecz mi niedawno koleżanka powiedziała - że ona zaczęła pracować mając dopiero 29 lat (wcześniej studia, potem szybko dziecko i tak wyszło), że ja mając zaledwie kilka lat więcej niż ona wtedy, mogę się jeszcze tak wiele nauczyć, tak wiele zmienić. Racja, racja. Dotarło do mnie, że jeszcze nie wszystko stracone.

Name:

Komentarze:

29.05.2014, 15:22 :: 109.243.105.142
jaskrawa
agatko, rączka ok, to były tylko moje paranoje :D. pani doktor narobiła u zdjęć - powiedziała, że będzie miała wzorzec książkowo rozwijającego się niemowlaka - na wykłady ze studentami :D

29.05.2014, 14:18 :: 158.66.1.37
agatka
Gabryś w tym wieku też tak robiła, to i zaraz po szóstym miesiącu ruszyła przed siebie :) Będzie ciekawie.
A jak ta jego rączka? P. Jola widziała w końcu?