Mętlik. Do czego to doszło. Biegam dookoła samochodu w komisie i mierzę grubość lakieru, robię zdjęcia różnych rys i zadrapań, przeglądam spis napraw. I zastanawiam się, dlaczego trzy razy w jednym miesiącu robiono "dolewkę oleju". Czy to znaczy, że coś ciekło pod spodem i dlatego robili dolewki?
Dlaczego szyny pod siedzeniami są skorodowane? "Nasz ekspert" twierdzi, że musiała się gdzieś wilgoć przedostawać do środka. Takie szyny są we wszystkich trzech ostatnich samochodach. Tylko co w związku z tym? Czy wystarczy wymiana lub czyszczenie szyn i po sprawie, czy też gdzieś pod spodem tej rdzy będzie więcej i zniszczy nam w niedalekiej przyszłości życie? Mamy zrezygnować z zakupu z tego powodu? Czy to jest dobry powód
rezygnacji? Czy jeśli kupimy samochód z takimi szynami to frajerzy z
nas? Czy raczej nie kupując nimi jesteśmy?
Szyny to tylko Jeden z Detali, przykładzik malutki.
Nad progiem też dzisiaj widziałam korozję. W jednym miejscu. No i co?
Wiem, że kilkuletni samochód niemieckiej marki nie ma prawa być
zardzewiały, ale jeśli to jest tylko jedno miejsce? No bo na przykład
odprysnął lakier i niezabezpieczona dziura trochę się już zażółciła?
Żeby to wszystko stwierdzić, trzeba jechać do komisu/salonu sprzedaży używanych samochodów, położonego najczęściej na zadupiu, zmarznąć na przystankach, potem poczekać, aż sprzedający otworzy auto. W domu przy herbatce usiłujesz zebrać do kupy dane o różnych egzemplarzach, a rano okazuje się, że któryś z nich i tak jest już sprzedany.
Kupowanie używanego samochodu, jeśli chce się go sprawdzić w maksymalnym stopniu (tzn. na tyle, na ile to jest w ogóle możliwe przed kupieniem i wypróbowaniem, jak się zachowa po praniu) to ciężka robota. Zwłaszcza, jeśli nie mamy o tym zielonego pojęcia. Możemy też nic nie sprawdzić i wylosować sobie ten samochód, ot, wybrać taki, powiedzmy, ładny, a za dwa miesiące wydać kilka kafli na nowy lakier, skorodowane coś tam i sto milionów części, które akurat się zepsuły.
Zaczyna mi być wszystko jedno. W zasadzie to ja wcale nie chcę samochodu, no ale dziecku się przyda.
Z okazji dziecka musieliśmy też kupić komodę. Musimy kupić łóżeczko i sto tysięcy potrzebnych drobiazgów. Skoro już i tak co chwilę jeździmy do ikei, to przy okazji kupimy też stół, bo od dawna o nim myśleliśmy, zatem zróbmy to teraz.
Dwoje dorosłych ludzi żyło sobie do tej pory ze swoją szafą i łóżkiem. Bez samochodu, bez własnego mieszkania, bez zobowiązań. Jeździliśmy na wakacje, kupowaliśmy książki, jedliśmy w nepalskiej knajpce.
Jakby to ująć... Razem ważymy ok. 140 kg. Dziecko będzie ważyło pewnie ze 3,5 kg. Z powodu przybycia nam 3,5 kg pojawiają się u nas nowe meble, które razem będą ważyć pewnie z 120 kg i samochód, który będzie ważył ok. 1100-1500 kg.
Nie mamy mieszkania, mieszkamy w służbowym. Z powodu dodatkowych 3,5 kg za kilka lat będziemy musieli nabyć własny lokal za jakieś 400 tysięcy.
Ja pierdolę.*


*nie narzekam, dawno nie byłam tak daleka od depresji, mimo, że mamy przecież luty.
Name:

Komentarze:

14.02.2011, 22:46 :: 46.113.154.240
calajaskrawosc
hahahaha, no tak

14.02.2011, 19:42 :: 178.73.63.140
kamyk
No to teraz rozumiem hasło dotyczące kupna samochodu, pełne skupienie na czymś, na czym się nie znacie, łączę się w wysiłkach, choć to i tak nic nie da :/ Niestety w tej kwestii nie pomogę. A tak btw, Kapitan ma prawko oczywiście?? Wiem, że Ty zdasz, zaraz, za chwilę :)
Skrobnę z roboty.

14.02.2011, 11:53 :: 188.33.162.66
calajaskrawosc
don, no właśnie. gdyby był :((
u nas wszystkie szwagry jednako niekumate w te klocki...

14.02.2011, 11:46 :: 192.109.140.38
donpepego
a żadnego szwagra czy znajomka nie ma, który by za symboliczną flaszkę przejął trudy szukania samochodu, sprawdzania co pod maską itp.? nie wiem jak wy, ale ja się do tego stopnia nie znam na technikaliach samochodów, że nawet bym nie próbował sam.

13.02.2011, 12:10 :: 46.112.118.87
jaskrawa
ri - no tak, racja, tragedii nie ma. chodzi mi jednak również o to, że jeśli już się "zaczęło budować dom" (w sensie kupowanie i takie tam), to dochodzą jeszcze rzeczy niezwiązane z dzieckiem bezpośrednio. i nagle robi się z tego Wielka Akcja :D
blue - całkowicie się zgadzam. szukamy właśnie Wystarczająco Dobrego. tylko który to?
agatko - budowanie domu trwałoby pewnie ze 20 lat... wyobraź sobie, że wybieramy po kolei materiały... HA HA HA.
lowju tu.

13.02.2011, 11:55 :: 178.73.63.165
agatka
Naprawdę nie wyobrażam sobie, co będzie, jak zaczniecie wybierać mieszkanie ;) To jednak lepiej zbudujcie dom, jak będzie Wasz od zera, powinno być łatwiej.
Lowju.
"W zasadzie to ja wcale nie chcę samochodu, no ale dziecku się przyda" - nie, spoko, ono sobie zażyczy fury dopiero za jakieś 18 lat.

12.02.2011, 13:38 :: 89.74.181.59
bluemauritius
moja psychoterapeutka twierdzi, że sztuka wyboru to tak naprawdę sztuka rezygnacji. wybierając jedno, musisz się pogodzić z utratą czegoś innego. więc wiesz, musicie pogodzić się z tym, że gdzieś tam być może jest Idealny Używany Samochód, ale kupujecie Wystarczająco Dobry Używany Samochód :P

12.02.2011, 13:05 :: 193.106.84.11
ri
jak tak policzyłaś ile kilo, to przyznaję, trochę przytłacza...

ale bardzo lubię to zakończenie "ja pierdolę" :)
wiem tylko, że dziecko musi mieć łóżko, wózek i wanienkę. nie ma tragedii.