Są sprawy, co do których mam rację, a są takie, co do których nie mam racji i daję sobie i innym prawo dyskutować na ten temat.
Wczoraj znowu dostałam opierdol za to, że nadal nie napisałam pracy. Trochę mam rację, mówiąc o przyczynach, ale pewnie ostatecznie to ONI mają rację. No kurwa tak, nic na to nie poradzę.
Jestem tak bardzo nieszkolnym zwierzęciem, że już bardziej się nie da. To nie jest żadne wytłumaczenie.
Dobra, zrobię to tak, jak chcecie - szybko, głupio, żeby móc się potem pochwalić dyplomem z tróją. Jeszcze wypruję z siebie flaki, będę siedzieć po nocach, pędzona kawą i cukrem, a potem wydam stówę na leczenie kolejnych infekcji powstałych z przemęczenia. W imię czego? W imię zasad, skurwysynu. Tak?
To ten, spadam pisać dalej.
Wiem, że nawalam, ale poprawię się. Macie prawo mnie atakować i prawić mi morały, proszę o nie. Czytałam u kogoś na blogu, że porzucił przyjaciół, bo go wkurzali swoimi "dobrymi radami". Ja mam w dupie takich przyjaciół, którzy boją się mi powiedzieć, co myślą o tym, co robię i jak.
Name:

Komentarze:

13.03.2010, 09:07 :: 94.254.181.130
jaskrawa
no dobrze już dobrze :) rozumiem.

12.03.2010, 22:22 :: 94.75.121.55
kamyk
A poza tym, jak napisała Ri, pójdzie Ci śpiewająco, bo świetnie piszesz, o!

12.03.2010, 22:20 :: 94.75.121.55
kamyk
to Twoja praca, więc pewnie zależy Ci na jakości (oby nie za wszelką cenę, jak wynika z doświadczenia, zdrowie ważniejsze :).
hm... może trochę niejasno napisałam, chodzi mi o to, że ocenę zdobyłam dla siebie, a że Blue ma rację co do tego, że po kilku tygodniach nie będziesz się już przejmowała, ale wg mnie raczej zamieszaniem zw. z pisaniem, terminami itp. a nie oceną.
:)

12.03.2010, 09:03 :: 89.25.159.178
ri
spokój dziewczęta!
dża dostanie najwyżsżą ocenę i będzie z tego dumna, i ja też, bo angażuje się w nią całym sercem.
dałabym jej piątkę za sam wybór tematu, trudny jak diabli.

12.03.2010, 07:52 :: 109.243.119.234
jaskrawa
"dostałam piątkę, zrobiłam to dla siebie".
a w drugim akapicie, że blue ma rację, bo potem nikt się nie przejmuje.

to się gryzie ze sobą jak dwie cholery, więc nie pitol mi tu, bo wyszła Ci wypowiedź w stylu "ja dostałam piątkę, ale Ty możesz sobie mieć przecież tróję, bo to nie jest ważne"

11.03.2010, 20:51 :: 94.75.121.55
kamyk
Spostrzeżenie; wielu ludzi jest mało szkolnych, niezależnie od wieku (patrz, moja bratanica ;)
Wg mnie - ocena na dyplomie nie jest ważna w praktyce, jeśli studiuje się coś nie bardzo związanego z pracą, co nie oznacza, że sama poszłam na łatwiznę ;) Dostałam piątkę, zrobiłam to dla siebie i wcale nie żałuję, choć wtedy plułam na promotora, że zmienił pół planu pracy i trzeba było połowę pisać od początku. Termin obrony znacznie się przesunął (a haracz płaciłam za każdy dodatkowy miesiąc). Blue ma sporo racji, tzn. że kilka tygodni po obronie, raczej nikt się nie przejmuje tym całym zamieszaniem.

11.03.2010, 07:58 :: 188.33.112.5
agatka
Ależ ja bardzo dobrze wiem, że to nie jest proste. Dlatego przecież sama bronię się dopiero za półtora tygodnia... Nie jest proste :/

09.03.2010, 05:57 :: 83.5.147.191
opluty
Otóż to! Przyjaciele tylko wtedy są coś warci, kiedy zamiast uprzejmie przytakiwać i podśmiewać się za plecami, mówią nam rzeczy które ich zdaniem dla własnego dobra usłyszeć powinniśmy.
Jak dziś (wczoraj) wracałem do domu, to myślałem że mi zamarzły kolana, bo nogi zginałem z najwyższym wysiłkiem i śmiesznem uczuciem :)))

08.03.2010, 20:57 :: 193.151.113.84
sq
PISZ!!!!!!!!

:DDDDDDDDD

08.03.2010, 19:38 :: 94.254.161.161
calajaskrawosc
agatko - nie chodzi o to, do czego się ten dyplom przyda, ale jaki będzie. po prostu. nie spycham na nikogo odpowiedzialności, ale też nie chcę, żeby wszyscy myśleli, że to proste, tylko ja wszystko komplikuje. dla mnie nie jest to proste, bo brakuje mi "pre-wiedzy", która pozwala mi napisać to w tydzień.
blue - racja, ale parę tygodni to dużo :P, poza tym INFEKCJE się pojawiły, mam na to papiery, więc spierdalaj łaskawie :D
złoty środek? staram się, na razie wychodzi trochę kupa.
sq - Ty się nie odzywaj :P:P:P:P
y - racja, racja, racja! deadline - it's all I need!
fiijjordy to jeszcze trochę!
donpepego - no właśnie. w świecie akademickim wiele rzeczy dzieje się wbrew logice. w pracy (cokolwiek by tu złego o pracy mówić) znacznie więcej możemy zaobserwować "prawidłowo" działających związków przyczynowo - skutkowych.
a zwierzę ze mnie nieszkolne, bo ja stronę tekstu zapamiętuję w dwa miesiące, cztery nazwiska w cztery tygodnie, a ideę rozmów rekrutacyjnych, procesów rekrutacyjnych, kontaktu z klientami, prowadzenia administracji etc. pojęłam w tydzień. może mniej. moja praca nijak ma się do tego, co studiowałam. jednak dyplom w tym miejscu mojej tak zwanej "kariery" zrobił się nagle potrzebny, więc go prędzej czy później muszę zdobyć. żeby stało się to prędzej, kontynuowałam studia, wybrane gdy byłam głupia jak but z lewej nogi, a przerwane na IV roku, gdy byłam jeszcze głupsza niż ów but. tak czy owak - będąc na finiszu, nie żałuję wyboru, bądź co bądź, nauczyłam się dystansu do istnienia rzeczywistości, poznałam kilka interesujących jednostek, co zaważyło na to, kim jestem i jaka jestem, etc.

08.03.2010, 13:09 :: 192.109.140.34
donpepego
hm a pomyślałbym raczej, że musi być z ciebie zwierzę szkolne, skoro:
- wybrałaś studia już z samej nazwy deklarujące miłość do wiedzy
- kontynuujesz je, mimo że nie ma to bezpośredniego przełożenia na robotę
- masz poczucie, że może warto napisać lepiej.
to może jednak napisz lepiej, niż gorzej. na moich studiach by to nie miało sensu, bo panuje uzasadniony kult praktyki i chyba statystycznie najwięcej osiągnęli ci, co na studiach ledwo ledwo, więc co mi z tego, że miałem piątkę z finansów, a pałę z badań marketingowych? po dziś dzień nie rozumiem, jakim cudem ;-)

08.03.2010, 01:22 :: 89.78.193.153
Y
Aha! I pozdrów ode mnie fiordy, i nakarm je czymś smacznym! q-:

08.03.2010, 01:07 :: 89.78.193.153
Y
Nic nie działa tak motywująco do pisania jak perspektywa zmiany promotora, bo mój odchodzi na inną uczelnię... więc trzeba by poszukać nowego, wtajemniczyć w temat, zapytać czy może ewentualnie tak...
Gdyby nie ta perspektywa, pewnie swoją magisterkę pisałabym dwa lata. A tak, wsiadałam w tramwaj i pisałam (-;
Powodzenia i spokoju!

07.03.2010, 22:15 :: 193.151.113.84
sq
: PISZ!!!

07.03.2010, 22:09 :: 89.75.145.172
bluemauritius
no nie przesadzaj z tymi infekcjami, to ja tu jestem hipochondrykiem ;P

i nie rób z siebie męczennika ;) może jakiś złoty środek byś znalazła, co?

poza tym czy napiszesz zajebistą pracę, czy chujową, to parę tygodni po obronie i tak będziesz to miała w dupie.

07.03.2010, 17:57 :: 109.243.129.254
agatka
"zrobię to tak, jak chcecie " - wcale nie. Cokolwiek zrobisz, decyzja i tak jest Twoja. I dyplom też będzie Twój, więc nie da się tej odpowiedzialności zepchnać na kogokolwiek innego.
A dyplom z tróją? Czy zatrudniając kogokolwiek, patrzyłaś na jego oceny na dyplomie? Nie sądzę. Warunkiem zmiany pracy jest posiadanie tego dyplomu, a nie piątki na świadectwie. Ty decydujesz, co liczy się bardziej.

A co do pisania - ja wiem aż za dobrze. I wiem, jak bardzo nie chce się słuchać pytań "jak idzie?", "kiedy..."

Kiedyś. Ja za dwa tygodnie. Ty - niewiele później, wierzę w Ciebie.
I poradzisz, choć się naklniesz jeszcze i namęczysz.

07.03.2010, 14:06 :: 94.254.197.230
jaskrawa
sterować - nie. słuchać, co ludzie mają do powiedzenia i wyciągać wnioski - tak.

07.03.2010, 13:57 :: 89.25.159.178
ri
guuupia nie daj sobą sterować
dobrze robisz, że się nie śpieszysz do dyplomu z tróją i obniżenia odporności.
dbaj o siebie, to jedyne czego chcę dla Ciebie :*