Nie tak for nothing, bo za samą harówę przy wypełnianiu pitusia (pozbieranie wszystkich cholernych piciątek-pierdziątek za umowy o dzieło i inne śmieci, na kwoty wynoszące z grubsza rzecz biorąc pięć groszy, zajęło wieki) należy się trochę kasiory! No i do zwrotu parę stów, aczkolwiek znowu nie wiem, jak to się stało.
W tym roku za to kiepsko z czasem wysłania - tydzień przed terminem. Zasrana prokrastynacja.

Pogoda znowu piękna! Kocham wiosnę i kocham zwroty podatków!
Name:

Komentarze:

06.05.2016, 09:45 :: 188.146.140.58
jaskrawa
też tak miałam kiedyś. ten etap minie, nie przejmuj się ;D

05.05.2016, 11:58 :: 188.146.129.124
volver
Ja chyba robie cos zle bo zawsze mi zostaje 2 zł :/