Wczoraj urządziliśmy sobie dzień triathlonowy dzień. Triathlon w wersji olimpijskiej, jeno pływanie zamieniliśmy na coś trochę innego, również męczącego, ale przyjemniejszego. A potem już bardziej tradycyjnie - 40 km na rowerze i 10 km biegiem.
Oczyściło mnie to z rozbicia, w którym tkwiłam od 10 kwietnia.
Przez cały tydzień moje myśli krążyły wokół śmierci, katastrof, umierania, wiary w Boga, niewiary w Boga, sensu życia i takich tam. Co jakiś czas człowiek przypomina sobie, że sens życia jest potrzebny i trzeba by może w coś wierzyć.
Oczywiście to prawda, ale pod warunkiem, że przypomnimy sobie w porę, że ten sens nie polega na myśleniu o nim.
Show must go on. Idę do roboty.
Name:

Komentarze:

25.07.2012, 12:20 :: 111.223.37.193
Dewi
Popieram w całości, nareszcie ktoś lcenoziigi celnie argumentuje. Dodał bym tylko propozycjęskorzystania z okazji i otwarcia się PiS nazewnątrz. Na kandydata mniej kojarzonego z bieżącąrobotą partyjną, jeśli można użyć takiego określenia.Tym bardziej że wielu z tej pierwszej linii niestety odeszło. A Prezesa faktycznie trzeba maksymalnieoszczędzać, bo czasy idą nielekkie.Pozdrawiam.

22.04.2010, 11:01 :: 193.106.84.11
ri
wczoraj obejrzałam se "the road" i zdołowałam się na nowo.
ale potem "27 missing kisses" i już mi lepiej!

21.04.2010, 23:09 :: 109.243.77.235
jaskrawa
na początku trochę się trzeba zmusić, a potem zmuszanie się idzie już nieco łatwiej :)
ale z zawsze z górki nie jest, kurwa :D

21.04.2010, 22:52 :: 89.78.193.153
Ynez
No ja wiem, to jest właśnie już ten etap kiedy samo idzie. A ja jestem jakoś tak poprzestawiana że nie mogę na ten level przeskoczyć [-:

21.04.2010, 07:49 :: 109.243.62.101
jaskrawa
kamyk, tym razem zapraszamy do nas :)

20.04.2010, 23:32 :: 94.75.121.55
kamyk
Co prawda nie czułam rozbicia aż tak, ale ruch (każdy!) na wszystko dobrze robi. A części nieformalnej triathlonu chyba zazdroszczę, pozytywnie :D
Z innej baeczki; mam książki i płyty Wasze. Może się wreszcie, kurka zobaczymy??

20.04.2010, 20:53 :: 89.75.149.252
bluemauritius
lepiej. lepiej przynieś wiadro :D

20.04.2010, 08:46 :: 194.68.2.132
kłamca
Jako pierwsza część triathlonu powinno być pisanie sonetów i limeryków. Tak dla odmiany.

19.04.2010, 23:17 :: 188.33.158.242
jaskrawa
ej no weźcie się!
ynez - to żadna dyscyplina, jak mamy ochotę, to jedziemy. jak nie mamy, to nie.
blue - to pytanie jest zbyt osobiste. można interpretować dowolnie, nie pytając o nic :)
donpepego - a od pływania w pełnym sinic i glonów oraz dziecięcych kupek stawiku za osiedlem? eeeeeeeeeeee! to już wolę chyba to całe nudne i męczące bzykanie. przynajmniej zaraz potem można się szybko ubrać, wsadzić nos w książkę i zapomnieć natychmiast o tym przykrym incydencie :D:D

19.04.2010, 22:23 :: 95.160.156.42
donpepego
ej, ale bzykanie przyjemniejsze od pływania? nie może być ;-)

19.04.2010, 20:23 :: 89.78.193.153
Ynez
O w pi... weź mnie nie dołuj, ja dopiero co obudziłam rower [daruję sobie opis jak to, rasowa blondynka, nauczyłam się wreszcie pompować koła tą pompką... odkręciłam właściwą część wentylka... [-: ]
Zazdroszczę Ci dyscypliny - żeby wziąć i wstawić się na odpowiednie tory, bo potem to już jakoś pojedzie samo, wiem.

...a "szczęście polega na tym by z prostych rzeczy nie tworzyć intelektualnych labiryntów" (-;

Marecki: ktoś musiał zadać to pytanie q-;

19.04.2010, 19:42 :: 188.33.116.51
bluemauritius
zamiast pływania było bzykanie? :D

19.04.2010, 13:00 :: 62.233.165.248
jaskrawa
dobra, w myśleniu nad sensem też, ale pod warunkiem, że potem robi się coś po to, by ten sens "realizować". samo myślenie o sensie moim zdaniem nie wystarczy!

19.04.2010, 11:08 :: 192.109.140.33
donpepego
tradycyjnie polemista budzi się we mnie - sens widzę bowiem też, a czasem zwłaszcza, w myśleniu nad sensem. sens nieuświadomiony mnie nie przekonuje.

chyba zrobię sobie biathlon, nocny oczywiście.