Od tygodnia sprawdzam, jak to jest być kurą domową. Tak nie do końca sprawdzam, bo nie robię wszystkiego, co szanująca się kura robić powinna. Nie myję okien ani podłóg. Gotuję za to obiady i robię jakieś pranie. Na zbyt wiele nie mogę sobie pozwolić, bo wkuwam tę pieprzoną epi., ale mogłam się mniej więcej przekonać, jak to jest tak siedzieć i nie iść codziennie do pracy.
Jest zajebiście.
Gdybym tak mogła nie chodzić do pracy, tylko pracować w domu, byłoby to dopełnienie mojego rozwijającego się, kwitnącego i rosnącego ładnie szczęścia. Szczęście jest już naprawdę duże, dawno takie nie było.
Trochę je uwiera fakt, że została mi jeszcze epi. do zaliczenia, a potem dokończenie pracy, no ale przecież to stan przejściowy.
Poza tym pracę mogłabym mieć fajniejszą, aczkolwiek nie jest najgorsza. Przy odpowiedniej interpretacji wcale nie musi przeszkadzać w hodowaniu szczęścia. Może nawet być pożyteczna.

A kot jak sobie radzi, pytacie? Świetnie! Bryka. Potrafi już wskoczyć na szafę dwa trzydzieści wysokości. Nic na razie nie rozwaliła, teraz śpi po kołdrą z wyciągniętymi spod niej łapami. Wczoraj dostała drapak. Drapak pachnie kocimiętką. Bardzo jej się podobał. Wiła się na tym drapaku w ekstazie, a potem jej przeszło, po równych 10 minutach, zgodnie z instrukcją obsługi kota i kocimiętki.
Name:

Komentarze:

28.09.2009, 15:06 :: 89.108.216.200
jaskrawa
raczej do dupy, ale dzięki, że pytasz :D

u mnie na szczęście nie ma kurczaków, jest tylko narwana kotka, niechybnie kolejne wcielenie ś.p. J. Kukuczki.


28.09.2009, 12:58 :: 195.68.31.231
donpepego
i jak tam epidiaskop dla episkopatu?

28.09.2009, 12:58 :: 195.68.31.231
donpepego
podłogi to i ja myję, ale dopiero po 22, wcześniej kurczęta do obrobienia.

27.09.2009, 15:33 :: 89.25.159.178
Lucyna
rozbieraj się do rosołu!

26.09.2009, 21:32 :: 89.75.152.177
bluemauritius
ko ko ko ? i dziobiesz podłogę :)