Wiem, opisywanie snów to straszna nuda. Ale ten MUSZĘ, bo na samo wspomnienie pękam ze śmiechu.
Śniło mi się, że pojechałam z dziećmi do Warszawy. Jedno dziecko pod pachą, drugie gdzieś w wózku. Łaziłam po ulicach jak taka typowa Matka Polka, obwieszona bagażami, dziećmi i worami pod oczami. Wtem (!) - JEBUT! Dzieci, tak zupełnie niespodziewanie, niezapowiedzianie i bez sensu, zamieniły się w dwa jeże. Dziwi mnie to teraz, że we śnie nie zadziwiło mnie to ani trochę. Przyjęłam ten fakt zupełnie spokojnie. Z jeżami było zupełnie wygodnie iść, to małe zwierzątka, pochowałam do torby... Później uznałam, że należy im się spacer, puściłam gdzieś na trawnik. Niestety dzieci-jeże uciekły mi do jakiejś rury kanalizacyjnej. Spokój znikł, zaczęłam wzywać pomocy. Krzyczałam - Ludzie, ludzie! Uciekły mi dzieci, wpadły do rury, o tu! Przechodnie, przerażeni, zaczęli wzywać straż pożarną i policję, pytają - Jak to się stało, że się dzieciaki tu zmieściły? Ja na to - A bo moje dzieci zmieniły się w dwa jeże. Co na to przechodnie? Cóż, wiadomo. Co byście zrobili, gdyby wam jakaś krzycząca baba na ulicy zaczęła opowiadać takie rzeczy?
Name:

Komentarze:

09.01.2015, 11:00 :: 158.66.1.38
agatka
I tak przypowieść o jeżach całkiem zmieniła swój sens...
hatetepe (kurna, czemu nie można wstawiać linków???): youtube.com/watch?v=fp_QCp8GTt0

08.01.2015, 19:59 :: 89.79.118.247
marecki
pewnie byłaś z dziećmi na Idzikowskiego:

hatetepe://bi.gazeta.pl/o/a/forum/523/6/523663.jpg

08.01.2015, 15:52 :: 66.249.81.141
jaskrawa
Don, no jasne, ja wierzę, że sny w pewien sposób odzwierciedlają naszą podświadomość. Tyle że najczęściej nie jesteśmy w stanie odkodowac "zastosowanej" przez umysł symboliki.
Ojciec-narkoman też dobre :)

08.01.2015, 14:44 :: 192.109.140.189
donpepego
cha cha cha! no, ten akurat to wart przytoczenia.

ale z drugiej strony kojarzy mi się z moimi snami, gdzie wyściubiają czasem nosy różne fobie i poczucia win - czego Tobie broń boże nie wmawiam. ale mam takie coś, co się przewija... jako dziecku śniło mi się, że mój ojciec był narkomanem (zero związku z rzeczywistością), od czego mnie w tych snach odpadały palce; teraz w moich snach przewija się poczucie, że ja ulegam słabościom (mniej lub bardziej dosłownie "pokazanym"), przez co cierpią moje dzieci.

jak gdzieś spotkam jeża, to elegancko przestawię na bezpieczny grunt ;-)