Wieczory gorsze niż poranki. Od piętnastej rzygam już mniej więcej wszystkim, co zjem.
Tak czy owak - mam wewnętrzne przeczucie, że to już z górki, że coś w rodzaju półmetka jest już za mną.
Dodaje otuchy myśl, że to ostatnie dziecko i więcej nie będę się tak męczyć. Dwoje starczy, nie?
Nie nadaję się do tego. Poród mnie nie przeraża, ale ciąża - sorry. Mam poczucie, że za dużo to jednak mnie kosztuje. Ludzie dookoła na jakieś wakacje jeżdżą, żyją, chodzą na koncerty. Nowy Star Trek już w kinach. A ja - uziemiona, zapleśniała, zaspana. Eee...
Poza tym - TAKA ciąża, gdy już będę miała dwoje dzieci, to byłby już horror.
Name:

Komentarze:

13.06.2013, 00:06 :: 87.205.181.62
agrest
kiedyś tu wpadłem, jakoś cicho było. dzisiaj pomyślałem sobie - a co tu słychać - sprawdzę... a tu rzyganie i w ogóle pełen serwis, hyhy. moje gratulacje.

11.06.2013, 12:30 :: 31.182.227.214
anais
myślę tak samo - dwójka dzieci nam wystarczy. i zgadzam się, że poród to pikuś w porównaniu z ciążą ;-)
jesteśmy już w komplecie = samopoczucie mi się poprawiło :D

życzę lepszego nastroju mimo wszystko :)

08.06.2013, 13:29 :: 31.174.197.112
jaskrawa
:D:D:D:D
tajasne!

07.06.2013, 10:05 :: 89.66.7.204
agatka
Próbuj do skutku, któraś ciąża w końcu musi być lepsza :D