Odkrycie życia.
Zawsze najbardziej lubiłam trzy rzeczy - pisanie, gadanie z ludźmi, zastanawianie się nad różnymi sprawami.
I wiecie co? Okazuje się, że można znaleźć jeleni, którzy mi za to zapłacą.
Jak to się robi? Trzeba znaleźć zatrudnienie w redakcji, następnie zastanowić się, z kim chcielibyśmy pogadać, potem zadzwonić do tej osoby, pogadać, spisać, zainkasować honorarium.
Genialne, nie?
Jak mogłam kiedykolwiek przypuszczać, że chcę robić coś innego?
Name:

Komentarze:

10.04.2016, 10:58 :: 188.146.130.122
jaskrawa
volver, na blogu wolę nie pisać, bo licho nie śpi :)


10.04.2016, 08:22 :: 78.11.129.203
volver
wow! a gdzie Cię można czytać? chyba, że to raczej tajemnica ;)

08.04.2016, 17:42 :: 188.146.5.100
jaskrawa
zielona, otóż to! wychodzi na to, że wcale nie wróciłam do pracy po wychowawczym :)

agatka, ja nie wiem, spotkać się - świetna sprawa, ale telefon też ma swój urok dla mnie, fobii nigdy nie miałam, więc doceniam wygodę tego rozwiązania. zresztą, ludzie są zabiegani, dzwonienie jest niezobowiązujące dla żadnej ze stron.
zresztą, wydaje mi się, że oko w oko wywołuje we mnie jednak jakiś rodzaj lęku przed oceną... a "w telefonie" czuję się jak ryba w wodzie.

08.04.2016, 09:26 :: 194.181.191.241
agatka
Aż zazdroszczę :) Tęsknię trochę za tą robotą, mimo wszystko. Ja największy problem miałam z dzwonieniem - fobia telefoniczna: wolę pojechać, porozmawiać oko w oko...


07.04.2016, 20:37 :: 46.76.171.82
zielona
i teraz możesz powiedzieć że nie pracujesz, bo praca którą się lubi to nie praca (jakieś powiedzenie mądre na to było ale nie pamiętam;p )