No teraz to się zawzięłam i cokolwiek, cokolwiek się wydarzy, to się nie poddam.
Niedawno ktoś mi wysłał fajny cytat o byciu wojownikiem. Nigdy nie byłam żadnym cholernym wojownikiem, raczej "piasku ziarenkiem w klepsydrze". W sumie może to właśnie dlatego nic mi się nie chce. Bo nie mam celu, toczę się przez życie i czuję coraz większą pustkę. Ludzie, którzy wierzą, mają swojego Boga, punkt odniesienia. Ateiści jednak muszą sobie wyznaczać cele, szukać jakiegoś sensu. Ja już dawno się pogodziłam z tym, że nic nie ma sensu. I zaczynam rozumieć, dlaczego zarzucają nam nihilizm. Mnie słusznie można zarzucić.
Dobra, koniec rozważań z dupy.

W pracy sezon na gównoburze i coraz bardziej wieje i leje. Opcje dwie - skulić uszy, podwinąć ogon - albo jednak próbować coś ugrać, bo jak nie teraz to nigdy.

Bieganie pomaga. W mięśniach jest schowana jakaś mała moc, zwykle uśpiona. Gdy się ją wyzwoli, to płynie prosto do mózgu i robi tam porządek. A mózg to przecież mieszkanie umysłu, więc i umysł czuje się lepiej. Bezpiecznie.

Depresja trochę puszcza. Wiem już jedno - naukowcy dawno to odkryli - gdy biegam, nie jest w stanie mnie dosięgnąć. Nawet jeśli, szybko przechodzi. To jak hartowanie się w zimnej rzece, boso na śniegu. I tu już żadne biegam, bo lubię. Biegam, bo muszę, choć lubię przy okazji.


Name:

Komentarze:

21.10.2017, 10:49 :: 79.184.254.55
agatka
A ja nadal nie wiem, czy mogę zacząć się ruszać :( Dźwigam młodą, strzela mi coś w bliźnie i potem boli parę dni.
A wychodzę z siebie już. Jest kiepsko.

15.10.2017, 08:48 :: 78.11.211.20
volver
nie cierpię biegać. Dla mnie bieganie jest dokładnie tym co napisałaś: "hartowaniem się w zimnej rzece, boso na śniegu" - nieprzyjemnie do bólu kości, a jednak coś tam daje, jakieś efekty widać po fakcie.

08.10.2017, 21:58 :: 31.11.131.81
donpepego
O, tak.
Chociaż nie wydaje mi się, żeby myślący teiści mieli łatwiej niż myślący ateiści w kwestii celów i celowości. Możliwe, że mają lżej w zakresie sumienia i zdolności do wybiórczego przyjmowania lub nieprzyjmowania do wiadomości rzeczy niewiarygodnych, to w jakiś sposób na pewno maskuje odmęt niewiadomych.