Kilogramy mandarynek zjadam.
Fantastyczny wieczór wczoraj spędziliśmy. O ile spotkanie się na żywo w przytulnej knajpce jest lepsze, niż jakiś fejs-zbuk!
Najbardziej irytuje mnie to wszędobylskie "bądź pierwszym znajomym (tu pytanie - czyim?), który to lubi". Albo "20 znajomych to lubi".
Ręce opadają. Kto to tłumaczył?
Jakoś można tego fejs-zbuka przełknąć pod artykułami z dziedziny rozrywki, ale pod newsem o, dajmy na to, katastrofie lotniczej? Bądź pierwszym znajomym, który lubi katastrofy? Najbardziej zadziwiające jest to, że TO pojawia się dosłownie wszędzie (nawet na całkiem poważnych portalach), a nikt nie pomyślał, żeby to jakoś skorygować, dostosować do języka polskiego, cokolwiek. 
Rozumiem, że fejs-zbuk może być dobrą rozrywką, sposobem na przekazanie informacji, ale... nie chcę się w to pakować, nie chcę spędzać więcej czasu w wirtualnym świecie. Trochę się boję, że za kilka lat e-mail nie wystarczy, będzie trzeba mieć konto na portalu społecznościowym, żeby nie być wykluczonym poza nawias społeczeństwa. Jak teraz ludzie bez telefonów komórkowych. W ten sposób wmawiają nam, że pewne rzeczy są mi potrzebne, podczas, gdy wcale nie są. Jeśli ktoś chce mi przekazać info o ciekawym artykule czy wydarzeniu, może wysłać mi link mailem, czy to takie czasochłonne?
To trochę tak jak z manicure'em. Słyszałam kiedyś, że absolutnie niedopuszczalne jest obcinanie paznokci cążkami, bo to powoduje ich pękanie i osłabienie. Paznokcie należy piłować lub przycinać, najlepiej, jeśli zrobi to profesjonalista. Cóż, ja całe życie obcinam paznokcie na krótko cążkami, jakoś nie czuję się z tego powodu nieszczęśliwa. Wprost przeciwnie, rzekłabym. Parę złotych oszczędzonych na kosmetyczce wolę wydać na coś innego, na przykład kilo mandarynek (nie chodzi mi o to, że powinniśmy się ubrać w worki po ziemniakach i mieć w dupie to jak wyglądamy).
Postanowiłam (noworocznie, ma się rozumieć) spędzać mniej czasu w necie. Przed kompem - owszem. Mam w końcu kilka rzeczy do napisania. Net? Kilka ulubionych blogów, wiadomości, poczta i klik, zamykamy okienko. A ja wpadłam w jakąś czarną dziurę nadmiaru czasu, jakby był dobrem nieskończonym. A przecież nie jest.
Name:

Komentarze:

07.01.2011, 20:28 :: 89.74.181.59
bluemauritius
mi mi mimi mimimimi
youtube.com/watch?v=EDFgtFXfnv0
nie na temat, chociaż poniekąd - bo od zosi z fejsa :)
cudo!

czekam na nową notkę ;)

07.01.2011, 20:19 :: 46.112.177.229
jaskrawa
kamyk, jak zwykle złe wrażenie :D, bo ja też nie używam ani nk ani fb ani tv :D


07.01.2011, 09:45 :: 192.109.140.37
donpepego
kamyku, ja też nie używam fb ani nk, podobnie jak tv. wolę s/m, względnie ac/dc ;-)
to już dwie osoby, czyli możemy założyć portal społecznościowy antyportalowospołecznościowy ;-)

06.01.2011, 22:58 :: 178.73.63.140
shingle
Po tej notce odnoszę wrażenie, ze jestem jedyną osobą, która nie jest na fb. I nie wiem czy mam żałować czy być z tego dumna ;D Odnośnie netu popieram, zaglądam rzadko, czasem przez dwa, trzy dni nie odpalam kompa i świetnie żyję, po prostu zajmuję się czym innym.
Odezwę się jutro, może będziesz miała czas po mojej pracy? Przywieźć mandarynki??
I tylko czasem mi smutno, że się ani nie odzywasz ani nie zaglądasz zbyt często, chlip! ;)

05.01.2011, 08:12 :: 46.112.167.190
jaskrawa
kay, racja. trzeba się będzie chyba przyzwyczaić... :D (czuję się jakbym była staruszką, której wnuczek założył konto w banku i każe jej korzystać z bankomatu :D)

05.01.2011, 01:09 :: 87.206.65.37
Kay
Ja też nie mogę na razie pojąć fejs zbuka, czasem mnie rozśmiesza, czasem się czegoś dowiem, obejrzę nowe obrazy kumpla, Maj San wręcz twierdzi, że jak chcę się dowiedzieć jaki jest, to żebym czytała wpisy (A!A! I to nie to, że z nim nie mieszkam, bo Rob wie jeszcze mniej ponoć)... Dziwna rzecz ten fejsbuk, poobserwujmy go, bez radykalizmu :D.

04.01.2011, 23:03 :: 46.113.198.22
jaskrawa
aha, jeszcze jedno - nie wieszam psów. napisałam, że zdaję sobie sprawę, że może być fajną rozrywką, nie?
wieszam psy na tych guzikach "lubi to". to jest naprawdę słabe.

04.01.2011, 23:01 :: 46.113.198.22
jaskrawa
blue, grono to była zabawka dobra na tamte czasy, kiedy takie zabawki były nowością.
ri, czyli właściwie co?

04.01.2011, 21:33 :: 193.106.84.11
ri misato
ri misato to lubi i tak :P

04.01.2011, 20:03 :: 89.74.181.59
bluemauritius
guzik = button
:P

04.01.2011, 19:59 :: 89.74.181.59
bluemauritius
wieczór był ekstra!
krytykę szanuję, sam się opierałem fejsowi przez wiele miesięcy, ale to jest takie fajne!!!1 powinnaś jednak spróbować, zanim zaczniesz wieszać psy. czyż nie fajnie było mieć na gronie naszą sgb? ale cóż, możemy się w tej materii różnić pięknie :)
o czasie, że nie jest dobrem nieskończonym, myślę coraz częściej, zwłaszcza przy kolejnych cyklach przyrodniczych jesień/wiosna. czekanie na wiosnę, była taka piosenka sdm, btw bardzo ładny tekst oli kiełb.

...Tak wciąż uparcie czekamy na wiosnę
Schowani w myśli niepokornych kokon... :)