Weganizm próba sto tysięcy czterdziesta czwarta.
Dlaczego ja sobie to robię?
Pytanie powinno brzmieć odwrotnie - dlaczego ja nadal tego nie zrobiłam. Czuję się kiepsko, jedząc za dużo, jedząc ser, jedząc słodycze, jedząc to wszystko, co powoduje, że czuję się ciężko, mam zgagę i tak dalej. Nie chcę się czuć kiepsko.
I teraz nie pytam siebie - ciekawe ile wytrzymam.
Nie jestem ciekawa, ile wytrzymam. Zakładam, że tak ma być i już.

Ponieważ w tym wieku kilka rzeczy trzeba zacząć na nowo, zmiana żywienia pasuje jak ulał.
Name:

Komentarze:

04.02.2018, 08:09 :: 94.254.252.35
Eli
1 stycznia doszłam do tego samego, chociaż nie wegańskiego, wniosku. Zredukowałam się o 5 i walczę dalej.
Trzymam kciuki za Ciebie!

29.01.2018, 11:27 :: 188.146.39.40
jaskrawa
volver, to jest dobra metoda. ja dzięki niej prawie nie palę. tzn. dzięki temu palę tylko okazyjnie. gdybym sobie miała postanawiać, że nigdy więcej, pewnie zaczęłabym jarać nałogowo z rozpaczy :D

wnim! co u mnie? u mnie względnie normalne życie :D, a u Ciebie?

25.01.2018, 21:58 :: 78.11.211.20
volver
ja się nie spinam bo im bardziej się spinam tym bardziej mi nie wychodzi. Poza tym koleżanka mi powiedziała, że dieta i różne postanowienia najlepiej działają metodą "to tylko dziś, jutro już nie muszę". Tyle że jutra nigdy nie ma, bo jak co do czego przychodzi to znowu jest dziś. Ale takie myślenie i oszukiwanie siebie, że tylko dziś bardzo mi pomaga :)

24.01.2018, 23:28 :: 86.136.18.54
w
co u Ciebie ? hihi takie pytanie...wnim

23.01.2018, 23:21 :: 86.136.18.54
wnim
jaskrawa bloga kasuja

wnimanie-paeti

marckossakowski@gmail.com

17.01.2018, 08:42 :: 37.47.66.5
through-the-life
Chyba troszkę podobnie jest u mnie :) też bardzo chciałabym zmienić sposób odżywiania, ale coś nie wychodzi, ale myślę, że dla zdrowia i samopoczucia warto. Chciałabym dążyć do tego, by zrezygnować z mięsa.

15.01.2018, 10:24 :: 192.109.140.184
donpepego
pobrzmiewa mi w tym podejściu bliska nuta. co prawda do weganizmu mi jeszcze daleko, inne priorytety i przyczyny zgagi, ale jakieś takie "pozytywne myślenie po przejściach" ;-)
chodziły mi przez weekend myśli o wypierdzieleniu z domu 90% swoich przedmiotów, też jakaś forma odejścia od masy i uziemienia, kroczek w kierunku upojnego niebytu.