Zawsze jarały mnie hardkorowe diety. Jak doskonale wiecie, gorzej z ich utrzymaniem (do weganizmu wracałam chyba z dwieście razy), ale co tam, próbować zawsze można. Stary dobry wegetarianizm od dawna jest już passe, więc warto czasem szarpnąć się na coś mocniejszego.
To się szarpnęłam - na jeden dzień witariański czyli raw vegan, po polsku - surowe rośliny. Czyli - sama trawa, zero pieczonego kotleta z kaszy ani nawet leczo z dyni. Chujnia i sałatki.
Rano - kawa... Wróć! Nie kawa. Koktajl z owoców. Dobre! Wypijam całą szklankę. Potem przegryzłam jeszcze bananem. Potem jabłkiem. Potem orzechy nerkowca. Niestety nadal byłam wykurwiście głodna. Ale zawzięłam się.
Przypomniałam sobie, że widziałam niedawno na jakimś blogu przepis na masło kokosowe - zrobione z wiórek kokosowych. Chyba założę blog pod nazwą "obalmy kulinarne ściemy". Masło z wiórek nie chciało się za cholerę zrobić. Dobrze chociaż, że blendera szlag nie trafił. No ale mam porządny, z karfura. Mocna maszyna. Tak czy owak zmieliła wiórki na suchą kupkę mniejszych wiórek, prawie pył, ale kleić się to nie chciało. Zgodnie z przepisem - w którym były same wiórki, blendowałam je w blenderze, blendowałam, blendowałam, kurwa, i blendowałam. I nic. Wiórki stały się już prawie pyłem, ale nadal były suche i nie przypominały masła. Dolałam trochę ciepłej wody, zgodnie z sugestią kogoś komentującego notkę z przepisem. Nie poprawiło to sytuacji. Wiórki przytulał się do siebie, ale nie udało mi się z nich wydoić ani grama tłuszczu koko. Dobra, chuj tam z masłem, trudno.
Na obiad zrobiłam sobie sałatkę z orzechami, pestkami, wszystkim co było pod ręką. Bardzo dobra. Po zjedzeniu byłam nadal głodna i to bardzo. I coraz bardziej wkurwiona.
Trzasnęłam sobie więc owocową sałatkę, dodając do niej te zmiksowane wiórki. Wyszła całkiem niezła.
I tak dalej.
Po całym dniu jedzenia surowych warzyw i owoców, popijania wody i pogryzania bananów i orzechów, muszę powiedzieć jedno - raczej NIE.
Mdli mnie z głodu. Spać nie mogę. Znowu boli mnie głowa. Na fejsie piszą, że to efekt detoksu. No może, ale ja już dziękuję. Nie marzę o niczym innym, tylko o śniadaniu złożonym z pachnącego, chrupiącego chlebka. Może być z masłem orzechowym i kiszonym ogórkiem, ale niech to będzie CHLEEEEB.
Name:

Komentarze:

08.04.2015, 08:11 :: 46.113.211.5
jaskrawa
takijeden - mnie się nie nudzi, to skłonności masochistyczne i pewnego rodzaju hobby :D.

08.04.2015, 08:10 :: 46.113.211.5
jaskrawa
agatko, na witariańskiej by NA PEWNO nie urosła :D
volver, eeee, też tak kiedyś myslałam, że nie potrafię. a do sklepów mięsnych nie chodzę, więc nic mnie nie woła :)
eli, bez napinki :)

04.04.2015, 19:41 :: 89.77.97.228
eli
Kurde, dostałam od mego ojczyma 20 jajek od szczęśliwych kurek (mam nadzieję), więc zrobimy tak: 11-17 kwietnia tydzień wegański musi być, potem zeżrę w tydzień tą 20kę, a potem wracam na weganizmu łono, przeplatanego witarianizmem i wegetarianizmem sporadycznie gdy w Wegetarianinie obiad :D

04.04.2015, 09:29 :: 78.11.170.3
volver
podziwiam Cię! tak bardzo chciałabym nie jeść mięsa, ale nie mogę, nie umiem, nie potrafię. Mięso mnie wzywa, woła do mnie z półek sklepowych, wyciąga małe rączki i błaga: weź mnie do domu i zjedz. Ja wierzę w to, że wśród ludzi są mięsożercy i roślinożercy. Jak byliśmy dziećmi to mój brat chciał ciągle jeść jajka i sery a ja mięcho i mięcho. Nawet w Wigilię kiedyś poprosiłam o schabowego z bigosikiem zamiast ryby z kapustą. Także wegetarianizm ani weganizm chyba nie są mi pisane. A to coś co opisujesz mogłoby doprowadzić mnie do odkrycia w sobie osobowości psychopatycznej...

03.04.2015, 22:44 :: 83.24.169.241
takijeden
Boże, ależ Ci się musi nudzić, że pakujesz się w tak masochistyczne diety! :)

03.04.2015, 12:50 :: 158.66.1.37
agatka
Brr... Brzmi niepokojąco. Od samego czytania czuję się głodna.
Ale jak wiadomo, ja słaba jestem, bo nawet na zwykłe wege się nie nadaję (bo mi dupa rośnie).

03.04.2015, 11:16 :: 109.243.68.110
jaskrawa
Tak! Zaszalejemy! Weganizm to nie dieta! Weganizm to kulinarne rozpasanie i obżarstwo godne uczty u Nerona! W porównaniu z głodem witariańskim :D

03.04.2015, 08:49 :: 89.77.97.228
eli
Żyjesz!!! :))) To teraz przed nami święto obżarstwa: TYDZIEŃ WEGANIZMU!:D :D
www.wegetydzien.pl/dopobrania.php