Ponieważ mam dość ciągłych problemów z żołądkiem, znów rzucam chleb, nabiał i cukier. Nie, nie dlatego, że "tak mi się kurwa wymyśliło", ale dlatego, że coraz bardziej mnie boli, a po wszystkich tych rzeczach widzę, niestety, pogorszenie.
Dziś trwa więc szósty dzień żarcia wyłącznie roślin, z wyłączeniem wszystkiego, co jest z mąki i z dodatkiem cukru.
W dodatku stosuję kurację "pij se wodę z solą między posiłkami", polecaną przez pewnego znanego "szarlatana" ;), pana Jerzego Ziębę, którego serdecznie pozdrawiam przede wszystkim za to, że dzięki niemu wiem już, jak wyleczyć się z kataru (niemożliwe? a jednak!)
Po kilku dniach żołądek - jak ręką odjął. Czekam jeszcze, aż przestanie mnie boleć tam, gdzie jest wątroba. W sumie już przestało, ale wczoraj wróciło, więc tak czy owak czeka mnie pewnie wyzyta u konowała. No chyba, że przestanie w ogóle. Dziś już nie bolało.

Skutki uboczne są takie, że znowu ważę tyle, co w 2010, kiedy to ważyłam tyle, co w 2000 (czyli jakoś rok przed maturą).
Oł jeeeeeea :D


Polecam, Wasz doktor Jaskrawa
Name:

Komentarze:

28.03.2016, 08:09 :: 188.146.134.211
jaskrawa
Podobno jeszcze lepsze jest srebro koloidalne. Nie próbowałam jeszcze.

27.03.2016, 21:08 :: 83.9.17.68
agatka
Z takich czarów na katar genialny jest wyciąg z czarnuszki, ale też mózg wypala ;)

26.03.2016, 19:25 :: 188.146.137.113
jaskrawa
Tzn w odstępie paru godzin, gdy czujess ze katar wraca.

26.03.2016, 19:24 :: 188.146.137.113
jaskrawa
Volver, klodawska, chyba chodzi o kamienna, czy jakaś (odsyłam do filmików Zieby) ale może być też himalajska i ja taka mam. Na pewno nie taka zwykła.

Co do kataru - kupujesz w aptece sól fizjologiczna (to jest w takich ampulkach, malutkich plastikowych buteleczkach) i wodę utleniona. Potem obcinasz se tę plastikowa buteleczke tak (tzn jej czubek) , żeby została mała dziurka, ale na tyle duża, by wlać do niej się dało wody utlenionej. Wlewasz jej kilka kropel - do tej soli fizjologicznej. Wstrząsnąć żeby wymieszać, a potem trzeba sobie wlać do nosa, jak krople. Ja wlewam tak trochę, na oko. To znaczy nie na oko, bo do nosa ;), ale ilość ile się wleje. Głowa w dół trzeba wisieć, do tyłu. Tak żeby woda poleciała prosto w kierunku zatok a nie do gardła. Potem. lezysz tak i czujesz jak wypala Ci mózg i gałkę oczna i zalujesz, że się dałaś namówić no taki zabieg :-D, ale po jakichś trzydziestu sekundach czujesz ulgę i cieszysz się paroma godzinami spokoju od kataru :-D. Zabieg trzeba powtórzyc kilka razy moim zdaniem.

26.03.2016, 09:01 :: 78.11.129.203
volver
to jak się pozbyć kataru? A wodę z solą jak? że zwykłą wodę solić czy kupuje się jakiś specyfik?

25.03.2016, 10:02 :: 188.146.135.49
jaskrawa
Nie. On wie, że wszyscy sceptyczni wobec Zieby, prędzej czy później przestają być sceptyczni. Jak np ja.
Chociaż ja nadal pozostałam wobec niego trochę sceptyczna, nie ze wszystkim się z nim zgadzam, ale przyznaję, że gość naprawdę wie dużo.
Poza tym - nie ufam mu w kwestii diety, natomiast co do leczenia, faktycznie ma kupę racji.

25.03.2016, 09:01 :: 194.181.191.241
agatka
Mówiłam, że chudaś! A teraz pewnie jeszcze bardziej.
Widziałam twojego chłopa dziś rano i śmialam mu powiedzieć, że jestem sceptyczna wobec Zięby. Nie znienawidzi mnie przypadkiem?