Cholera, cytatu z piosenki musiałam poszukać na tekstowo, bo nie znam, kurwa, żadnych włoskich piosenek poza Erosem Spaghetti. Yyyy, Ramazzotti.
A ten cytat pasuje, se przetłumaczta, hyhy!

Nie pamiętam już, kiedy urlop mijał aż tak szybko i przyjemnie.
Sycylia jest boska, ale o tym później, gdy wrócimy, bo nie mogę stracić zbyt wielu minut na internet, gdy czeka balkonik i flaszka doskonałego wina za jakieś dwa euro.

Do ad remu: Dziś na plaży se siedzę, suszę się na słońcu, a nagle jakiś koleś pyta mnie perfekcyjnym angielskim: "Do you speak English?".
Szczęka mi opadła i oniemiałam, zupełnie zapominając języka w gębie i nie wiedząc, czy odpowiedzieć sono polacco, czy non capisco, a może raczej buona sera :D.
To, że ktoś tu zna angielski, było zbyt szokujące. Po kilku sekundach wyrzuciłam z siebie tylko niemrawe "yeah". A pan zagadnął, bo już odlatywali do domu i szukali kogoś, komu mogą zostawić parasol plażowy (a my nie kupilim se, bo mamy nasz nieśmiertelny namiocik).
Tak czy owak gadanie na migi, albo translatorem w smartfonie ma swój urok.
To by było na tyle.
Idę na balkon, korzystać z życia.
Name:

Komentarze:

22.06.2017, 12:42 :: 188.146.141.103
Kamol
Nadal leniuchujesz, ups..., tzn. korzystasz z życia?

20.06.2017, 23:11 :: 185.94.134.27
jaskrawa
volver, no kelnerzy trochę kumają, ale żeby tak z miejscowymi pogadać jak zjednoczona Europa ze zjednoczoną Europą, to nie baedzo.
Agatko, za rok jedziemy razem, nie będziecie musieli zazdrościć :)

19.06.2017, 16:05 :: 79.184.253.104
Agatka
Zazdro, że aż strach!

18.06.2017, 20:25 :: 78.11.211.20
volver
ale że co? oni tam nic a nic w żadnym języku? wspaniale! :D