Zimno się zrobiło jak diabli. Z przyjemnością zakładam więc ciepłe skarpety i wypijam dwa litry karotki. Chyba trochę przesadziłam. Kot na kolanach, dom dziś pusty, prawie cisza. Rezygnuję z muzyki, bo słychać deszcz za oknem, brzmi nieźle.
Nie rozumiem dlaczego ludzie dobrowolnie rezygnują ze świętego spokoju i komplikują sobie życie. Jeśli źle mi z kimś, to próbuję coś naprawić. Jeśli nadal jest źle i widzę, że nie da się naprawić rzeczy, z którymi nie mogę się pogodzić, to odchodzę. Dopiero wtedy, gdy już jest pozamiatane, mogę coś od nowa zacząć budować, jeśli akurat jest to możliwe.
Robienie jednego bałaganu na drugim może prowadzić jedynie do wielkiego burdelu.
Wydaje mi się, że już mniej więcej dorosłam. Dorosnąć to znaczy dla mnie nie oczekiwać, że ktoś przyjdzie i pomoże nam pozbierać rozsypane zabawki do wiaderka.
Name:

Komentarze:

23.04.2010, 14:16 :: 193.151.113.84
skubana
jassssssne ;))))
:*!

no dobra, trochę może wierzę. w sumie mam podobny styl ostatnio - tyle że może nie powinnam od razu zamawiać walca i kontenera z adresem wysypiska, a potem jechać i szukać starych zdjęć w obierkach od ziemniaków...

23.04.2010, 13:42 :: 192.109.140.34
donpepego
zdrowy rozsądek cenię sobie również i stosuję wszędzie, gdzie mogę. gdzie nie mogę - nie stosuję.

23.04.2010, 13:18 :: 62.233.165.248
jaskrawa
a gdzie tu radykalizm, pepegu? powiedziałabym raczej, że zdrowy rozsądek.

23.04.2010, 09:56 :: 192.109.140.33
donpepego
radykalnaś. bodajże Einstein powiedział, że sprawy należy upraszaczać na tyle, na ile się da - ale nie bardziej.

23.04.2010, 07:55 :: 89.75.149.252
bluemauritius
bardzo mądrze, od razu widać, że filozof z Ciebie :)))