yeah, it's almost gone


Ale upał, co?
Mam problem z zaśnięciem w takim upale.

Młody chodzi już do przedszkola (chociaż może powinnam napisać żłobka, bo gość jest w wieku żłobkowym, ale każdy, gdy ma dzieci, wie, że niepubliczne placówki są trochę niezdefiniowane i biorą jak leci).
I dzięki temu mogę nieco więcej pracować w domu. A nawet muszę.
Fajnie. Robię sobie kawę i siadam. I tak wsiąkam w robotę, że nawet nie zauważam, kiedy czas mija - i muszę lecieć po tego maminsynka. Gdyby jeszcze trochę więcej za taką robotę płacili, do końca życia nie ruszyłabym się z domu, przysięgam!
by jaskrawa
01.09.2015; 23:03
komentuj(0)

i odrzucić serce, i żyć bez serca - byłoby mi lepiej


Kolejne zagrożenie czai się tuż za rogiem. Nienienienienienienienie!
A wcześniej kilku wrogów mnie otoczyło i już widzę, że wygrywają.
Pierwszy, o jakim mogę wspomnieć, to wyrzuty sumienia wobec młodego. Wyrzuty sumienia : Rozum: 5:0. Nie ma co zbierać, nawet przez eliminacje nie przejdę, co tu dopiero mówić o miszczostwie gminy.
Drugi to znowu lęk i czarna dziura, nieodwołalnie związane z jesienią (chociaż nie wiem, nie wiem, nie wiem). Jeszcze się bronię, jeszcze podnoszę rękę mimo postrzału w płuco, jak Bruce Willis, a potem dostaję strzał w drugie płuco i w trzecią rękę, ale jeszcze nogą kopię przeciwnika. I w końcu zdycham jak Boromir i zjadają mnie orkowie. Zanim umrę, jeszcze rozwalam kilku. Po wszystkim budzę się w szpitalu i wiem, że to był tylko sen, w realu nie jest tak najgorzej. Ciekawe do kiedy.
Jest jeszcze kilka, ale dopiero czają się za rogiem, więc pomyślę o tym pojutrze.


by jaskrawa
07.09.2015; 11:53
komentuj(1)

...


Wiem, że to niemodnie tak narzekać, ale trudno.
W sumie to wcale nie chcę narzekać. Jest zimno, ale rześko i miło. I słonecznie. Zaraz się zacznie Złota Polska Jesień i będzie tak pięknie, że ach! Czy my nie jesteśmy szczęściarzami, że mamy wszystko?
Tylko trochę mnie gardło boli. Ale trochę.
Widzicie jeszcze jakieś pozytywy? Ja się naprawdę staram.


Jednak gdy pomyślę o TYCH PORANKACH CIEMNYCH I WYCHODZENIU SPOD CIEPŁEJ KOŁDERKI I WYCIĄGANIU ZA WŁOSY DZIECIAKÓW DO PRZEDSZKOLA NA ÓSMĄ, TO JUŻ TYLKO PROZAC MOŻE MNIE URATOWAĆ.
by jaskrawa
22.09.2015; 11:40
komentuj(12)

od Cheetaway do Syracuse!


Co za straszliwa robota! Ciągle odwiedzam miejsca ciepłe, piękne, pełne wspaniałej architektury, stareńkich zabytków, z plażami z kwarcowym piaskiem, otoczonymi palmami, knajpami, żarciem, lodami, słońcem, latem, zapachem, historią i wszystkim, co na tym udręczonym świecie nadal potrafi mnie zachwycać. Tyle że oczywiście wirtualnie odwiedzam. Siedząc przed kompem znaczy. W zimnie! To jak praca w fabryce najlepszej na świecie czekolady, gdzie rygorystyczne przepisy zabraniają spróbowania choćby maleńkiego kawałeczka - a pracuje się na głodnego, bez śniadania, bez obiadu, bez kawy!

A wiecie co? W czwartek mam rozmowę o pracę! Kciuków, jak zwykle, nie ważcie się trzymać, bo nic z tego nie wyjdzie.

by jaskrawa
28.09.2015; 15:47
komentuj(2)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
2016
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl