o tym, dlaczego nie ma nowych notek


Net mi się zjebał, a wcześniej byłam przez tydzień w Łodzi u mamy i siedziałam w necie jakieś dziesięć minut na trzy dni.
Teraz tymczasowo net jest, gdyż albowiem ponieważ sąsiadka podarowała mi modem, moja karta sim z Playa pod nim działa, zatem korzystam. Jeszcze przez miesiąc mam Play, potem już nie. Uznaliśmy z Kapitanem, że nie ma sensu, aby każde z nas miało bezprzewodowy chujowy net na swoim laptopie, bo i tak nie ma kiedy w necie siedzieć, a razem bulimy za to prawie osiemdziesiąt złotopolskich.
Muszę powiedzieć, że w ogóle dobrze jest nie mieć netu.

A notek nie chce mi się ostatnio pisać.

Marysia rośnie, człowieczeje jakoś. Wyrosła z pierwszych butków, kręci się jak bąk po świecie, coraz lepiej jej to idzie.

Nad morze mieliśmy jechać, ale pogoda nad morzem w kropki, więc wyjazd zawieszony do odwołania.

W ogóle mam poczucie, że wszystko jest zawieszone do odwołania, cokolwiek to może oznaczać.

To znaczy wiem - moje życie jest zawieszone, bo do pracy na razie nie mam jak wrócić, więc forsa, więc dziecko, więc wszystko.

I tak o.
by jaskrawa
12.07.2012; 19:08
komentuj(3)

jak zmarnować dzień


Pojechali, nie będzie ich do jakiejś osiemnastej. W planie mam fryzjera, kino, nicnierobienie. W głowie panika - co jeszcze robić??? Jest tyle interesujących możliwości, że kurwa nie wiem. Mogę czytać, pisać, medytować, biegać, spać, iść po bułki, wypić dwie kawy, siedzieć w necie, siedzieć na krześle, leżeć, stać, piec chleb...
Sory Gregory mi przywiózł wczoraj maszynę do chleba, nie używał jej i chciał się pozbyć. Chwała mu za to, aczkolwiek muszę powiedzieć, że trochę męczy mnie rozmowa z nim. Jest taki, jak pewien kolega Kapitana, kolega, za którym zresztą nawet Kapitan nie przepada, bo ciężko z nim pogadać jakoś normalnie, wszystko w żart obraca. Sory ma poczucie humoru pierwsza klasa i ceniłam je bardzo swojego czasu, ale to powinno mieć swoje granice. Albo gadamy "co u ciebie" albo się nabijamy z ogólnego wszystkiego. Nie bardzo sobie mogę przypomnieć, jak byłam w stanie spędzać z tym gościem 25 godzin na dobę (non stop gadając). Musiałam mieć klapki na oczach i ogólnie m(M)roczki jakieś mnie chyba zamroczyły.
Dobra, kurde, jeść mi się chce. Idę po grahamki.
by jaskrawa
14.07.2012; 07:44
komentuj(4)


Jutro jedziemy nad morze! W końcu...
Mimo że mieliśmy całą sobotę na spakowanie się, aby nie robić tego (jak zwykle) w nocy tuż przed wyjazdem bladym świtem, oczywiście znowu pakujemy się w nocy. Bo przez większość dnia jeździliśmy po mieście kupując jakieś bzdury, między innymi spacerówkę dla Marysi, bo stary wózek doprowadza mnie już do rozpaczy. I tak o.
Ale trudno się mówi, najważniejsze są wakacje.
by jaskrawa
21.07.2012; 23:14
komentuj(4)

bloguś


Niebawem notka wakacyjna, a dzisiaj tylko jedna uwaga - dostałam niedawno maila z blog.pl z informacją, że przenoszą blogi do wordpressu. Chcę tylko powiedzieć, że bardzo się cieszę, iż kilka lat temu opuściłam serwis blog.pl. Szkoda mi tylko tego braku ciągłości bloga, opcji przeniesienia wszystkich notek wraz z komentarzami. Po założeniu bloga na ownlog zaczęłam nawet kopiować ręcznie stare archiwum, ale jest to praca tak żmudna, że sorry.
Tak czy owak - piszę coraz mniej, więc może to wszystko bez znaczenia. Ciągle jednak czekam na jakiś bezbolesny sposób skopiowania tamtego bloga w jakieś bezpieczne miejsce, może być zabawne czytanie go za np. 30 lat.
by jaskrawa
31.07.2012; 09:41
komentuj(2)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl