...and the road becomes my bride!


Jeszcze dziesięć dni.
A potem seria orgazmów.
Lot i start. Sycylia. Ciepło. Słońce. Piasek. Morze. Plaża. Miasteczka. Góry. Wulkan. Mafia?
Nie, już nie ma podobno.
Lody. Pizza. Spaghetti!
- Wiesz mamo, że spaghetti wynaleźli Chińczycy?
- Eee, chyba Włosi. Chińczycy?
Klik klik i czytam, że faktycznie Chińczycy. Ktoś młodej musiał powiedzieć.
Pomidorki. Winko. Niam niam.
Skały i woda błękitna. Podróż, samochód, szwendanie się, piach, kurz, widoki na morze. Ludzie.

I my nawet jeszcze tego nie widzieliśmy, nawet jeszcze nie spakowani, nawet jeszcze samochodu sobie nie zarezerwowaliśmy, a ja co robiłam przedwczoraj bezsenną nocą? Sprawdzałam ceny biletów do Irlandii.
To nieuleczalne!

by jaskrawa
02.06.2017; 01:08
komentuj(4)

nie mieli pieniędzy, ale mieli czas


Ja też wczoraj miałam czas, gdy na skutek awarii tramwajów zwiał mi pociąg.
Postanowiłam więc po drodze na stację odwiedzić lumpeks.
Rzadko kupuję coś w lumpeksach. Z reguły nie mam szczęścia i nie trafiam na niemal nowe ciuchy od Armaniego za 2 złote. Jest jednak w mojej szafie co najmniej kilka rzeczy, które kupiłam w lumpie i które pokochałam.
A wczoraj kupiłam trzy letnie sukienki za 11,98.
W sumie tyle, nie za sztukę. Czad! Po tym jednorazowym zaciągnięciu się dużą dawką jestem uzależniona!

W życiu już nie pójdę do centrum handlowego, chyba że po bieliznę lub buty - albo rzeczy dla dzieci.

Z innej beczki - po wielu tygodniach trzaskania Chodakoskiej, znów poszłam na bieżnię. Ach, cudnie było!
Burzowo i chłodno, wiatr zawiewał, niebo się gniewało srodze, a ja sobie frunęłam. Mimo miesięcy przerwy, forma się trzyma (zapewne dzięki Chodakoskiej) i lecę nad bieżnią, nie dotykając stopami ziemi. Alleluja!
by jaskrawa
07.06.2017; 07:36
komentuj(2)

if heaven is on the way, we'll wrap the world around it


Jakoś, jakoś. A może nie.

Silence is not the way.

Tak czy siak jutro lecimy na wakacje.
Mądry kolega z pracy mi powiedział: "Nie odpoczywaj. Odpocznij".

A ja wiem, że mimo wszystko będę tęsknić za moją kochaną robotą.
Gdybym zginęła jutro w katastrofie lotniczej, nie płaczcie za bardzo, bom jest jakoś w miarę szczęśliwa ostatnio, więc spoko.
Baj baj, miłego czerwca!



by jaskrawa
10.06.2017; 08:54
komentuj(2)

Com´è che non passa con gli anni miei la voglia infinita di te


Cholera, cytatu z piosenki musiałam poszukać na tekstowo, bo nie znam, kurwa, żadnych włoskich piosenek poza Erosem Spaghetti. Yyyy, Ramazzotti.
A ten cytat pasuje, se przetłumaczta, hyhy!

Nie pamiętam już, kiedy urlop mijał aż tak szybko i przyjemnie.
Sycylia jest boska, ale o tym później, gdy wrócimy, bo nie mogę stracić zbyt wielu minut na internet, gdy czeka balkonik i flaszka doskonałego wina za jakieś dwa euro.

Do ad remu: Dziś na plaży se siedzę, suszę się na słońcu, a nagle jakiś koleś pyta mnie perfekcyjnym angielskim: "Do you speak English?".
Szczęka mi opadła i oniemiałam, zupełnie zapominając języka w gębie i nie wiedząc, czy odpowiedzieć sono polacco, czy non capisco, a może raczej buona sera :D.
To, że ktoś tu zna angielski, było zbyt szokujące. Po kilku sekundach wyrzuciłam z siebie tylko niemrawe "yeah". A pan zagadnął, bo już odlatywali do domu i szukali kogoś, komu mogą zostawić parasol plażowy (a my nie kupilim se, bo mamy nasz nieśmiertelny namiocik).
Tak czy owak gadanie na migi, albo translatorem w smartfonie ma swój urok.
To by było na tyle.
Idę na balkon, korzystać z życia.
by jaskrawa
17.06.2017; 23:11
komentuj(4)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl