głównie ciasto


Przez ostatnie kilka trzy dni żywiłam się głównie ciastem. Chyba przytyłam z pięćdziesiąt deko. Może jutro uda mi się wstać rano i schudnąć 70 deko za pomocą biegu przez pole.
Kapitan stwierdził, że musimy wydłużyć nasz dystans o dziesięć minut. Niechybnie. Inaczej roztyjemy się i umrzemy młodo. Poza tym mamy przecież włazić na ten cholerny lodowiec za dwa miesiące.
Dwa miesiące to ja będę tam szła, jeśli nad sobą nie popracuję. Jestem straszliwym cieniasem. Gdy obserwuję podczas porannego biegu moje kończyny (to po prostu kości obciągnięte skórą), zastanawiam się, co właściwie biegnie. Dochodzę do wniosku, że biegnie tęsknota za poranną kawą, do której się zbliżam z każdym krokiem. No bo co?
Święta były ekstra, miałam okazję poodwiedzać rodzinę, posiedzieć trochę z mamą, poczuć, jak młode w brzuchu mojej siostry już fika i kopie. Powoli robi mu się niewygodnie. Jeszcze dwa miesiące i będzie wśród nas. Gdy wyczuwam dłonią  ruch małego dziecka w środku, zaczynam pragnąć czuć to samo, tylko we mnie. Wiem, że jeszcze na to nie pora, ale to się po prostu odzywa. Zabawne jest to, jak bardzo chcielibyśmy się buntować, jak bardzo chcemy łamać te wszystkie schematy. Chcemy być inni, żyć inaczej, nie chcemy umierać. Potem potulnie rodzimy dzieci, rozpieszczamy wnuki i lądujemy pod ziemią.
I jedyne, co możemy zrobić, to się po prostu z tym pogodzić.
No trudno. Lepiej chyba żyć i umrzeć, niż nie. To znaczy, oczywiście, z mojego punktu widzenia. Może dlatego tak kiepska ze mnie buddystka, córka marnotrawna. 

by jaskrawa
05.04.2010; 23:11
komentuj(6)

dzień, w którym coś poszło źle


Jestem dziwnie pewna, że coś dzisiaj spartoliłam w robocie. Nie mam pojęcia, co to może być! Pewnie niedługo wyjdzie na jaw i znowu będę musiała się zabić.
A tam, srał to pies.
Co poza tym? Nic. Piję karotkę i czytam jakieś wciągające s-f.

EDIT: No i oczywiście coś poszło źle! Ktoś nie dostał ode mnie ważnej informacji wczoraj (dostałam powiadomienie o niedostarczeniu, ale je przeoczyłam i nie wysłałam ponownie) i przez to sprawa się zjebała.
Ja nie mogę pracować, nie nadaję się.
Jest mi smutno.

by jaskrawa
08.04.2010; 20:48
komentuj(3)

no one survives the life whole line...


Od wczoraj nie mogę się pozbierać.
Mam nadzieję, że nie cierpieli, że nie zdążyli...

by jaskrawa
11.04.2010; 13:23
komentuj(3)

dym z Mordoru


Gdzieś tam z bezdrzewnej krainy, z Góry Przeznaczenia, której złowieszczej nazwy bez lęku wymówić nie sposób*, suną ciemne chmury grozy, aby przykryć błękitne niebo naszego świata...

A my tam kurwa lecimy za niecałe dwa miesiące!

Niech już to wszystko przestanie się dziać. Śniło mi się dzisiaj, że to wszystko był sen.


*tak czy owak się nie da

by jaskrawa
17.04.2010; 11:24
komentuj(6)

lepiej


Wczoraj urządziliśmy sobie dzień triathlonowy dzień. Triathlon w wersji olimpijskiej, jeno pływanie zamieniliśmy na coś trochę innego, również męczącego, ale przyjemniejszego. A potem już bardziej tradycyjnie - 40 km na rowerze i 10 km biegiem.
Oczyściło mnie to z rozbicia, w którym tkwiłam od 10 kwietnia.
Przez cały tydzień moje myśli krążyły wokół śmierci, katastrof, umierania, wiary w Boga, niewiary w Boga, sensu życia i takich tam. Co jakiś czas człowiek przypomina sobie, że sens życia jest potrzebny i trzeba by może w coś wierzyć.
Oczywiście to prawda, ale pod warunkiem, że przypomnimy sobie w porę, że ten sens nie polega na myśleniu o nim.
Show must go on. Idę do roboty.

by jaskrawa
19.04.2010; 08:58
komentuj(14)

a jutro piątek!


Zimno się zrobiło jak diabli. Z przyjemnością zakładam więc ciepłe skarpety i wypijam dwa litry karotki. Chyba trochę przesadziłam. Kot na kolanach, dom dziś pusty, prawie cisza. Rezygnuję z muzyki, bo słychać deszcz za oknem, brzmi nieźle.
Nie rozumiem dlaczego ludzie dobrowolnie rezygnują ze świętego spokoju i komplikują sobie życie. Jeśli źle mi z kimś, to próbuję coś naprawić. Jeśli nadal jest źle i widzę, że nie da się naprawić rzeczy, z którymi nie mogę się pogodzić, to odchodzę. Dopiero wtedy, gdy już jest pozamiatane, mogę coś od nowa zacząć budować, jeśli akurat jest to możliwe.
Robienie jednego bałaganu na drugim może prowadzić jedynie do wielkiego burdelu.
Wydaje mi się, że już mniej więcej dorosłam. Dorosnąć to znaczy dla mnie nie oczekiwać, że ktoś przyjdzie i pomoże nam pozbierać rozsypane zabawki do wiaderka.

by jaskrawa
23.04.2010; 00:16
komentuj(5)

źle poszło


Cały dzień w pracy się opierdalałam. No jak słowo daję. Korzystam z tego, że mogę, pierwszy raz od stu tysięcy eonów. Następne sto tysięcy pewnie znowu będę zarobiona, więc teraz wstrzymuję oddech, by czas płynął wolniej.
Niechybnie za karę wszystko szło dziś źle. Poszłam do banku, by odstać tam półtorej godziny, a potem by zepsuł się system i nic nie załatwiłam. Pierdolę ten bank, zabieram as soon as possible swoje konto stamtąd, niech się wypchają.
Potem poszliśmy na piwo do Hard Zjeb-A-Fe, gdzie to olano nas, bo siedzieliśmy w jakimś kątku i nie przyszedł do nas kelner.
Po jakichś 20 minutach siedzenia wyszliśmy, kupiliśmy piwo po drodze w sklepie.
Potem czekaliśmy na autobus jakieś 15 minut. przyjechały wszystkie numery (chyba z dziesięć różnych), nasz na końcu.
Potem w domu okazało się, że jedno z kupionych piw jest jakieś kwaśne czy coś.
A potem zrobiłam sobie jajecznicę. Już szłam z talerzem do pokoju, by zatopić zęby w jaju, a tu patrzę, a kotu wpadł ołówek z ikei pod drzwi do łazienki. Z 5 minut wyciągałam ten pierdolony ołówek, utknął mocno. W końcu wylazł, jajecznica mi ostygła w tym czasie.
Mamy w domu od cholery ołówków z ikei, kradniemy je zawsze dla kota, bo kot je uwielbia. Z tym, że zdecydowana większość ołówków leży pewnie wkopana przez kota pod szafy i łóżka.
Ale chuj, nie jest źle, tego nie dam sobie wmówić!

by jaskrawa
23.04.2010; 21:14
komentuj(5)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl