summertime...


Trafiłam dziś na zdjęcia z wyjazdu na działkę Mareckich.
Kurna, ale ból! Chcę tam znowu! W ogóle chcę, nie tylko tam, ale do lata, nad morze, w góry, byle gdzie, może być nawet basen w Żyrardowie. Nawet na nasz taras, rozgrzane słońcem betonowe płyty, które nawet przed północą nadal są ciepłe. Kocham rozgrzany beton!
W tej chwili nie pamiętam o żadnych słabych momentach, jak lało w Białogórze i było dziewięć stopni, jak wiało, zimnego morza też nie. Albo jak Maciek miał anginę na tym Roztoczu. Tylko to niebo pamiętam, widoczną Drogę Mleczną, miliard gwiazd, pola, winnicę, wzgórza i słońce.
Już marzec i zaczynam tak bardzo tęsknić, jak się tęskni za ukochaną osobą, która wyjechała.
Zresztą, za ludźmi też tęsknię.
Tęsknię całe życie za kimś, za czymś. Co za pojebana ludzka natura!
Idę se zjeść zajebisty paprykarz warzywny.

Koniec kompletnie beznadziejnej notki o wydźwięku pseudofilozoficznym.
by jaskrawa
03.03.2016; 15:44
komentuj(4)

nothing else matters


W związku z tym, że ciągle boli mnie brzuch, zbieram się w sobie, by iść w końcu na gastroskopię. Trzecią w moim krótkim życiu. Każda w innej jego dekadzie... Sama nie wiem, czy życzyć sobie, by była to ostatnia. Gdyby była, to nie wiem, czy to dobrze. Raczej nie, do cholery. Wish me luck.

Natomiast życie zawodowe kwitnie. Wprawdzie znowu nie zostanę milionerką, ale to bez wątpienia najfajniejsza praca, jaką miałam kiedykolwiek. Może do czterdziestki zdążę zrobić jeszcze coś w rodzaju zawodowej "kariery". Przez to słowo rozumiem zajęcie takiego stanowiska, które pozwoli na spokojny sen i miskę ryżu.

by jaskrawa
17.03.2016; 08:41
komentuj(2)

dzień szósty


Ponieważ mam dość ciągłych problemów z żołądkiem, znów rzucam chleb, nabiał i cukier. Nie, nie dlatego, że "tak mi się kurwa wymyśliło", ale dlatego, że coraz bardziej mnie boli, a po wszystkich tych rzeczach widzę, niestety, pogorszenie.
Dziś trwa więc szósty dzień żarcia wyłącznie roślin, z wyłączeniem wszystkiego, co jest z mąki i z dodatkiem cukru.
W dodatku stosuję kurację "pij se wodę z solą między posiłkami", polecaną przez pewnego znanego "szarlatana" ;), pana Jerzego Ziębę, którego serdecznie pozdrawiam przede wszystkim za to, że dzięki niemu wiem już, jak wyleczyć się z kataru (niemożliwe? a jednak!)
Po kilku dniach żołądek - jak ręką odjął. Czekam jeszcze, aż przestanie mnie boleć tam, gdzie jest wątroba. W sumie już przestało, ale wczoraj wróciło, więc tak czy owak czeka mnie pewnie wyzyta u konowała. No chyba, że przestanie w ogóle. Dziś już nie bolało.

Skutki uboczne są takie, że znowu ważę tyle, co w 2010, kiedy to ważyłam tyle, co w 2000 (czyli jakoś rok przed maturą).
Oł jeeeeeea :D


Polecam, Wasz doktor Jaskrawa
by jaskrawa
24.03.2016; 12:52
komentuj(7)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl