2016/2017


Kolejny za nami.
Dobijam do wieku, kiedy zaczyna mnie to martwić, smucić, przerażać.
Ten rok był jednym z najbardziej pojebanych w moim życiu.
Emocjonalna rzeźnia. Depresje, kryzysy, doły i inne smęty dopadły mnie na nowo - ze zdwojoną siłą.
Chciałam wiać. Ogólnie.
I wydawałoby się, że mimo że:
- wszyscyśmy niby jako tako zdrowi i żywi, dom, trawnik, dzieci, to jednak:
- dół i grób na przekór wszystkiemu, zatem:
- ten rok powinnam uznać za ogólnie chujowy, ale:
- robota uratowała wszystko!
To fakt. Takiego obrotu sprawy się nie spodziewałam. Jeszcze niecały rok temu byłam copy za trzy grosze, próbując jakoś wejść w świat freelancerów żyjących z pisaniny (co mi się nie bardzo udało - bo owszem - pisanie szło, gorzej z życiem), a teraz jestem dziennikarką i sekretarzem redaktorni.
Docenili mnie, zaufali, awansowali, rzucili na głęboką wodę, ale nikt się nie skarży póki co.
Co więcej, w robocie jest jak w domu. Akceptacja, luz, bluzy z kapturem zamiast żakietu, jakiś przyjemne poczucie, że dobraliśmy się wszyscy jak w korcu maku. Nikt tam nie lubi rano wstawać, więc i ja nie muszę. Robię to, co lubię najbardziej na świecie - piszę, redaguję, gadam z ludźmi. Nie wyobrażam sobie żadnej zmiany. Nie wyobrażam sobie żadnej lepszej roboty. W ogóle nie wiem, czym sobie zasłużyłam na takie szczęście. 2016 to będzie rok pamiętny. Rok zawodowego zmartwychwstania i jednocześnie wniebowzięcia.
Poza tym był to rok wyrastania z matkopolstwa. W końcu, po latach, wyrwałam się na małą wycieczkę bez rodziny. W końcu nie jestem w ciąży, nie karmię, mogę jarać petki i pić wódę skolą. Przestałam być tylko matką, a znowu staję się kobietą. A może w ogóle, nie znowu, bo nie przypominam sobie, bym nią kiedykolwiek była.

Poza tym 2016 rok to pierwszy rok, w którym narobiłam bigosu. W przenośni i dosłownie.
I tym optymistycznym akcentem kończę tę bez weny i w pośpiechu pisaną notkę, ale idę sprawdzić, czy goście już przybyli na naszą małą domówkę z dzieciorami.
Szczęśliwego Nowego Jorku!

by jaskrawa
31.12.2016; 19:56
komentuj(6)

księga skarg i zażaleń

Nienarzucająca się autoreklama ;) :

jaskrawa matka - czyli - dzieciory.pl

archiwum bloga:

2018
2017
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
2006
2005
2004

Linki

mój stary blog czyli archiwum
ownlogowanie
agatka
agrest
cristoforo
kamyk
donpepego
euridice
marecki
rit
rosa
takijeden
volver
rzutnik

Załóż bloga


Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl