Dzień Dziecka. Wracamy wieczorem do domu, wręczamy Marysi prezent. Bawi się trochę, potem kładzie do łóżka i mówi z emfazą:
- Co za noc! Co za noc!

***

Kłócimy się o kuchnię.

***

Jasiol zaraz zacznie raczkować, na razie przemieszcza się metodą mikstową - turlanie, pełzanie, raczkowanie wokół własnej osi. Problem mam, bo na podłodze go nie zostawię. Może się jebnąć dziobem w parkiet. Z łóżka spadnie. Na kojec nie mamy miejsca. Za wcześnie zaczyna!

***

Powrót do pracy śni mi się po nocach. To takie cholernie nieodwołalne. A ja, jak dziewica - chcę, ale się boję. Odwykłam strasznie. We wrześniu miną cztery lata. Obawiam się, że zdziczałam zupełnie. To w ogóle wszystko prawda, co mówią. Że kobiety uzależniają się od rodzenia dzieci i nieświadomie uciekają w ten sposób od pracy zawodowej - po prostu rodzą kolejne. Ze mną jeszcze aż tak źle nie jest, ale zaczynam powoli rozumieć to zjawisko. Przerażające, co nie? Ale bez obaw, ja nie mogę zajść w ciążę, endokrynolog mi nie pozwoli. Mój na szczęście nie podpisał klauzuli sumienia i w odpowiednim czasie przepisze mi hormony, które uchronią mnie przed potencjalną powikłaną ciążą.
Name:

Komentarze:

12.06.2014, 20:20 :: 164.126.232.148
jaskrawa
donpepegu, w sumie gdy patrzę na te dwa małe smrody to muszę powiedzieć, że warto było.

dominiku, mam nadzieję, że będzie co najmniej znośnie.
co do klauzuli sumienia - myślę, że nasze zdanie wcale nie jest tak bardzo odmienne, jak Ci się może wydaje. no ale racja - to przy wódce, może za sto lat :D

11.06.2014, 13:44 :: 89.77.77.75
takijeden
Na temat klauzuli sumienia mam swoje, odmienne zdanie, ale nie będę go teraz wyłuszczać, bo światopoglądowe kłótnie mają sens wyłącznie przy wódce, a i to wyłącznie dlatego, że tak czy siak się drugiej osoby nie przekona, a gorzała przynajmniej pozwoli zapomnieć czas zmarnowany na bezowocne spory :)

Powrotu do pracy chyba nie ma się co bać, przynajmniej nie aż tak- zaczynasz praktycznie z czystą kartą, a nie (jak po np. miesiącu niechodzenia na jakieś wykłady/ćwiczenia) zaległościami które tylko czekają żeby się zemścić. Będzie dobrze!

10.06.2014, 10:16 :: 192.109.140.182
donpepego
po 4 latach to już raczej na pewno nie wracasz taka sama do tego samego, może być różnie, ale na pewno inaczej. żadnych trupów w szafie ;-)
jakaś część mnie chciałaby się przekonać, jak to jest wypaść ze standardowego pracowego życia i przez powiedzmy dwa lata być więźniem dzieciora. ale ta część jest bardzo w mniejszości ;-)

08.06.2014, 16:53 :: 31.175.218.150
jaskrawa
otóż to.

żeby było jasne - ja popieram klauzulę sumienia, ale jedynie w kwestiach najbardziej hardkorowych - tzn. rozumiem prawo ginekologów katolików do niezgody na przeprowadzenie aborcji na życzenie (gdyby była legalna w Polsce) lub lekarza anestezjologa na eutanazję (gdyby była...). ok. odmawiają odebrania komuś życia, spoko.
ale w kwestii antykoncepcji np.? sorry. a co jeśli w wiosce jest jeden ginekolog i odmówi wypisania środków anty jakiejś biednej kobicinie, która ma pięcioro dzieci i nie ma co do gara włożyć, a mąż tego nie rozumie i wbrew jej woli robi kolejne dzieci? szóste wyląduje pewnie w gnojówce...

08.06.2014, 14:53 :: 89.76.81.194
volver
tak z tą klauzulą sumienia to ciekawy temat jest. Jeszcze trochę i we wszystkich zawodach wprowadzą klauzulę sumienia i tym sposobem nie będę musiała sama decydować o swoim sumieniu, bo inni będą robili to za mnie.

08.06.2014, 07:49 :: 109.243.133.250
rit
żądam jasnej informacji na drzwiach gabinetu - jestem katolikiem i podpisałem klauzulę sumienia

(o Dniu Dziecka bomba! strasznie się śmiałam jak wyobraziłam sobie)