Kurwa, czasem mam tak bardzo dość, że ja pierdolę.
Młody prawie w ogóle nie śpi. Nic mu nie jest. Po prostu nie chce mu się spać. Spacery wyglądają tak, że trzymam go na rękach, a młoda się bawi samopas. Albo śpi (tzn. młody nie Mańka) w chuście (w wózku to w ogóle "matka co ty se wyobrażasz, że ja będę w tym spał?"), ale wtedy i tak zabawa z młodą jest mocno utrudniona, bo z tym klockiem z przodu ani się schylić ani nic.
Czasu dla Marysi w związku z tym coraz mniej, więc wpływa to odwrotnie proporcjonalnie na liczbę jej fochów.
Jeszcze ten cholerny samochód znowu się psuje. Przedwczoraj stary wrócił wieczorem zamiast o normalnej porze, bo go na lawecie wieźli spod samego Żyrardowa. Do mechanika. Cały dzień z nieśpiącym niemowlakiem i prawie-trzylatką, która ciągle coś chce.
Wstawili jakąś część za kilka stów, Kluska przejechała kawałek i znowu stoi. W związku z tym starego nadal nie ma w domu, bo teraz czeka aż go znowu asistance przyholuje do domu.
Młoda zasnęła właśnie, spłakana, bo miała focha. Boli mnie to, nie tak powinna zasypiać, ale w sumie fajnie, że już śpi.
Młody nadal nie śpi, leży se i domaga się noszenia.
Plecy mi pękają.
A jeszcze właśnie mi stary przez telefon mówi, że jutro na ósmą ma jechać pomóc koledze w ustawieniu jakichś jebanych ławek w kościele, bo tamten ma ślub.
Na ślub też będzie musiał jechać.
Tym samym, wyczekiwana sobota, kiedy nie muszę sama zmagać się z bachorami, nie jest już wyczekiwaną sobotą, tylko zwykłym dniem gdy znów zostanę sama z bachorami. Następny weekend też będzie tak wyglądał, bo budowa.
Byle do lata.
Myślę sobie, że jak to przetrwam to już naprawdę będę zen.

Name:

Komentarze:

02.05.2014, 10:18 :: 158.66.1.37
agatka
My z kolei wolni tylko w niedzielę jednak (dziś pracujemy, a na jutro wyprzedziła Cię Ewelina).
Ale w sobotę i tak ma padać, więc i tak ze spaceru raczej wiele by nie wyszło.

02.05.2014, 08:47 :: 164.126.237.41
jaskrawa
Dominiku kochany, będzie lepiej, obiecuję :)
Gdy tylko skończy się nam ta cholerna budowa... Gdyby nie ona, wybralibyśmy się do Ciebie w czwórkę, z samochodem to nie jest wielki problem :). Mały uwielbia siedzenie w chuście, Maryśka zaś jest już dość mobilnym dzieciem więc spoko.

02.05.2014, 02:14 :: 79.185.111.84
takijeden
...że o wiośnie nie wspomnę.

02.05.2014, 02:14 :: 79.185.111.84
takijeden
Kurde, kiszka, bo ja jutro i pojutrze muszę mieć na oku dom oraz psy które- jeśli je zebrać do kupy- są mniej więcej tak samo pochłaniające, jak dziecko. Wszyscy obłożeni bachorami, a tu się wolna chata marnuje :(

01.05.2014, 22:06 :: 164.126.101.82
jaskrawa
podobno ma się popsuć :>

z mobilnością u nas niestety w ten weekendy kiepsko. do Anina mam daleko, nie dam rady z niemowlakiem i młodą za rękę... :(
no a stary samochód bierze na działkę jutro wieczorem już. i tak o :((

01.05.2014, 19:56 :: 79.185.111.84
takijeden
A jak u Was z mobilnością? Wódki i Kaczmarskiego do świtu już Wam proponować nie śmiem, ale może jakiś spacer po Aninie, czy coś? Pogoda świetna, a w lesie pełno konwalii...

30.04.2014, 11:20 :: 188.33.209.152
jaskrawa
my, a raczej ja gniję w domu. stary jak zwykle jedzie na budowę...

29.04.2014, 08:26 :: 158.66.1.37
agatka
@takijeden, a masz jakieś propozycje? Bo chętnie dołączę :D My częściowo w domu.

28.04.2014, 20:12 :: 83.28.242.31
takijeden
Te, a jakie macie plany na majówkę- jedzieta gdzieś, czy gnuśniejecie?

28.04.2014, 12:34 :: 158.66.1.37
agatka
Jesteś wielka.
Siedząc sama z dziećmi wpadłabym w depresję, naprawdę. Musiałabym oddać któreś z nich albo siebie. Do zakładu zamkniętego. Na stałe, bez widzeń.

28.04.2014, 10:50 :: 192.109.140.183
donpepego
beret sensoryczny?! - kolejna perła słowna u ciebie znaleziona! ;-)
niezły areszt jest z dziećmi, widać... ale raczej na pewno jak przetrwasz, to będzie frajda i fajna ekipa do wszystkiego.

26.04.2014, 16:40 :: 31.174.16.47
jaskrawa
anais, mam beret sensoryczny, kładę go sobie na krześle, opierając o oparcie i masuję plecki. tez pomaga (też ma takie kolce :D)

rany, widzę, że nie jestem sama w swoim mordorze :D

26.04.2014, 12:18 :: 31.182.75.122
anais
łączę się z Tobą w bólu, dziś i jutro zamiast wyczekiwanego weekendu jestem po 14h sama z buntującym się prawie-trzylatkiem i ząbkującą jedenastomiesięczną marudą...
a na pękające plecy stosuję matę do masażu, o taką: tu miał być link do allegro, ale w komentarzach nie można wklejać linków, to nie wkleję xD
takie coś z kolcami w każdym razie, przynosi ulgę, serio.