Żyję, ale co to za życie?
Strasznie chce mi się jeść - najchętniej jakieś chrupki typu cheetos (czy jak to się tam pisze) serowo-cebulowe. Nigdy nie lubiłam takich gówien (poza zwykłymi chipsami), a teraz to kurde nie wiem, co się dzieje.
Do tego powróciło widmo chorej tarczycy i znowu biorę, chociaż tym razem coś działającego zupełnie przeciwnie. Generalnie - NADAL nie wiadomo, co to za choroba.

Ogólnie - byle do sierpnia, wtedy Kapitan ma urlop i jedziemy nad morze.
Dom rośnie - jest już... szkielet dachu.
Czekam, jak zwykle.
Przypominają mi się te czasy, gdy Dominik pisał na swoim starym blogu "czekam" na końcu każdej notki.
Ja wprawdzie czekam na coś zupełnie innego niż Dominik, ale też czekam, mimo że rzeczy, na które czekam, zmieniają się stale, zawsze jest ten punkt, który świeci jak światełko w tunelu.

Zatem: czekam.
Name:

Komentarze:

05.07.2013, 10:15 :: 192.109.140.184
donpepego
czekanie bywa dobrą rzeczą - zauważyłem różnicę między czasem, kiedy jeżdżę komunikacją publiczną, a czasem, kiedy nie korzystam z niej.
chodzi chyba o stopień mentalnego pogodzenia się z tym, że nie wszystko możemy zaplanować. bliższe mej naturze jest przynajmniej częściowe płynięcie z prądem rzeczy niezależnych ode mnie, a nie miotanie się, bo przecież jak o 75% bardziej docisnę, to będzie o 2% lepiej, wiec trzeba dociskać.
też ostatnio zeżarłem jakieś zakręcone kukurydziaki... ale chipsy lepsze ;-)

05.07.2013, 09:12 :: 46.112.237.43
jaskrawa
o, dzięki :)

05.07.2013, 04:29 :: 83.6.213.76
takijeden
Masz stosowną piosenkę :)

http://speedy.sh/ukUGp/12-Slodki-Calus-od-Buby-Czekam.mp3

05.07.2013, 04:24 :: 83.6.213.76
takijeden
:)

Czekanie to zajebista sprawa jeśli się ma na kogo/co, przy czym myślę, że to Twoje jest jednak przyjemniejsze, no i w odróżnieniu ode mnie z wiadomych czasów, wszystko wskazuje na to, że Ty jednak doczekasz z powodzeniem :)