Najgorzej z tym jedzeniem. Nic się nie chce, a jednak trzeba. Bez jedzenia jest jeszcze gorzej. Ciekawe, że można wymiotować z głodu.
Czasem przychodzą myśli, że muszę zjeść to czy tamto. A potem, gdy już jem, mdli i wcale nie smakuje. Totalna spożywcza paranoja i wymiotowanie herbatą z imbirem lub kawałkiem bułki. A potem mogę zjeść odsmażone ziemniaki i jakoś przechodzą.
Wszystko kręci się wokół jedzenia.
Czytam czasem w necie o rozmaitych celebrytkach, które "ukrywają brzuszki" i pracują prawie do porodu. No ja wiem, nie wszystkie kobiety przechodzą ciążę tak źle jak ja, ale kurde... Jak one to robią, że uśmiechają się, wyglądają, ubierają i czeszą? Ja mam ochotę tylko na sen, bo wtedy nic nie czuję.
Wszystko dookoła przestało mieć znaczenie.

Wczorajsze usg trochę mnie rozradowało, bo wszystko w porządku. To było pierwsze, więc okazja do przekonania się, że to się dzieje naprawdę. Mogłam przez chwilę zobaczyć jakieś dziwaczne stworzonko, przypominające trochę żabę czy raczej kijankę przekształcającą się w żabę. Dwanaście milimetrów nowego życia. Znowu się dziwię, jak to się wszystko dzieje, że w moim brzuchu nic nie ma poza wewnętrznymi narządami, że żyję sobie pojedyncza, a tu nagle - czary mary - i coś tam się zagnieżdża, rośnie.
Najważniejsze, że serduszko bije równiutko.

A resztę to jakoś przeżyję, tylko niech już ten pierwszy trymestr łaskawie minie.
Name:

Komentarze:

27.05.2013, 09:57 :: 31.174.39.249
jaskrawa
agatko - fakt! księżna też rzygała, czytałam na pudelku :D:D
dobrze, że zdjęć nie zamieścili :D

zielona - jeszcze by tego brakowało, by celebryci mieli sobowtóry. wyobraźcie sobie - armia celebrytów, już i tak pełna ludzi znanych z tego, że są znani plus ci, którzy wyglądają tak samo i są znani z tego, że wyglądają... łomatko :D

27.05.2013, 04:53 :: 109.173.136.108
zielona
a może te celebrytki zatrudniają sobowtóry?

26.05.2013, 18:55 :: 89.66.7.204
agatka
Ale taka księżna Kejt to aż do szpitala trafiła z tego rzygania, więc wiesz, nawet wielcy i bogaci rzygają...

12 mm to już kawał człowieka :) Już bez ogonka nawet, nie? (patrz, jeszcze półtora roku temu znałam te wszystkie etapy niemal na pamięć, co tydzień kontrolowałam: moje dziecko ma ręce, nos, uszy itakdalej - a teraz znów musiałabym od początku...)